Ona jedna dostrzegała,
W durnym świecie jakiś ład;
Własna piersią dokarmiała,
Oczy mlekiem zalewała.
Wychowała jak umiała,
A gdy wyjrzał już człek na świat,
Wziął swój los w ręce dwie
I nie w głowie mu było, ze:
Nie ma jak u mamy, ciepły piec, cichy kąt,
Nie ma jak u mamy, kto nie wierzy, robi błąd,
Nie ma jak u mamy, cichy kąt, ciepły piec,
Nie ma jak u mamy, kto nie wierzy, jego rzecz.
A tymczasem człeka trawił,
Spać nie dawał mu taki mus,
Żeby sadłem się nie dławił,
Lecz choć trochę świat poprawił.
Nie raz w trakcie tej zabawy
Świeży na łbie zabolał guz.
Człowiek jadł z okien kit,
Lecz zanucić mu było wstyd....
/Wojciech Młynarski/
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... kJ6UBHlviw
Wszystkim mamom wszystkiego co najlepsze
