Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Niania
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 763
Na forum od: 11 paź 2016 10:00
Staż sanatoryjny: 10

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Niania »

aannaa pisze:Juz sie pakuje i jutro wyjezdzam.Bede sie bawic po swojemu sama lub w dobrym towarzystwie .Kazdy wiek rzadzi sie swoimi prawami a ja mu pomoge. Bylam 10 razy w sanatorium . Nie jedno widziam. Zaskoczyla mnie tylko jednak kobieta ,ktora koniecznie chciala miec nie tylko mezczyzne ale i sponsora.Aby dotrzymac kroku jadacym winda wieczorem do pokoju mezczyzna , kobieta biegla schodami i byla szybsza od windy .Nie jeden byl zdziwiony na jej widok i propozycje spedzenia reszty wieczoru .Przyznam, ze nie raz ubawilam sie do lez.Pozdrawiam wszystkich.

Miłego towarzystwa i super zabiegów. Baw się dobrze na swój sposób Aniu.
Pozdrawiam i do usłyszenia po powrocie.
AgaC
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 762
Na forum od: 04 mar 2016 22:18
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 8

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: AgaC »

Wojtku- ja sie wcale nie czuję nakręcona ;) Wręcz przeciwnie :)
Rowniez bylam wielokrotnie w sanatoriach i wiem , ze jest jakis procent ludzi ktorzy jadą wyłącznie w celach rozrywkowych. W sanatoriach bywa alkohol, sex, bywają takze wielkie milosci :) Ale gdzie tego nie ma?
Ludzie są rozni i maja rozne cele życiowe.
Wkurza mnie jednak gadanie, ze sanatorium to miejsce zdrad itp. Wg mnie jednak najwiecej takich historii dzieje sie w najbliższym otoczeniu- wsrod znajomych, w pracy. Zgodnie z zasadą, ze pod latarnią jest najciemniej.
Niania
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 763
Na forum od: 11 paź 2016 10:00
Staż sanatoryjny: 10

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Niania »

AgaC pisze:Wojtku- ja sie wcale nie czuję nakręcona ;) Wręcz przeciwnie :)
Rowniez bylam wielokrotnie w sanatoriach i wiem , ze jest jakis procent ludzi ktorzy jadą wyłącznie w celach rozrywkowych. W sanatoriach bywa alkohol, sex, bywają takze wielkie milosci :) Ale gdzie tego nie ma?
Ludzie są rozni i maja rozne cele życiowe.
Wkurza mnie jednak gadanie, ze sanatorium to miejsce zdrad itp. Wg mnie jednak najwiecej takich historii dzieje sie w najbliższym otoczeniu- wsrod znajomych, w pracy. Zgodnie z zasadą, ze pod latarnią jest najciemniej.
Aga zgadzam się z Twoją wypowiedzią.
Pozdrawiam miłego dnia
Obrazek
Awatar użytkownika
medi
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8472
Na forum od: 22 lip 2011 15:26
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 6

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: medi »

A ja właśnie niedawno wróciłam ze wspólnego z mężem wyjazdu do sanatorium :twisted: :twisted: Już na samym początku "życzliwe" kuracjuszki którym nie udało się ściągnąć swojego "drzewa do lasu" naopowiadały mu jakim to będzie smacznym kąskiem dla wygłodzonych harpii :evil: :evil: I co :?: :?: A no nic ,nie musiałam być ochroniarzem dla własnego męża :lol: Żadna go nie chciała :cry: :cry: :cry: Pewnie myślały że to "cudzy" mąż ,nie mój własny ;) :twisted: :lol: :lol: ...bo przecież ...pani co to za małżeństwa tutaj przyjeżdżają ...nawet obrączek nie mają :twisted: :twisted: :twisted: oni tu tylko na balety razem przyjechali ...ech głupiemu się nic nie przetłumaczy :idea: Mój pan był widział ...a teraz sobie jadę sama do ukochanego Kołobrzegu ...bez ukochanego ;) :lol:
Niania
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 763
Na forum od: 11 paź 2016 10:00
Staż sanatoryjny: 10

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Niania »

Najbardziej mnie wkurza takie plotkowanie.
Nie wiedzą ale zawsze swoje pięć groszy muszą wstawić.
Mam taką teściową i dlatego tylko ją odwiedzam od święta.
Nie wiem czy każdy na stare latka jest taki wścipski. :lol:
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25183
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Sloneczko »

medi pisze:........Mój pan był widział ...a teraz sobie jadę sama do ukochanego Kołobrzegu ...bez ukochanego ;) :lol:
W końcu zmądrzałaś :twisted: :twisted:
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25183
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Sloneczko »

Niania pisze: ........Nie wiem czy każdy na stare latka jest taki wścipski. :lol:
Z taką cechą trzeba się już urodzić :twisted:
Awatar użytkownika
Anna-K
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3376
Na forum od: 01 lip 2014 19:20
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Anna-K »

O tak,to się ma wrodzone,a na starość coraz bardziej się pogłębia :lol:
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22159
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 256 razy
Podziękowano: 137 razy

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: GIENIA »

Tez byłam świadkiem takiej sytuacji jak pisze Medi .... było małżeństwo ... pani ok 40 , pan ok 60 lat .... i te uśmieszki pań wszystkowiedzących , te spojrzenia ironiczne w Jej kierunku , te niewybredne przy Niej komentarze , jak to niektóre przyjeżdżaja ze sponsorami . Ta dziewczyna z początku nie skojarzyła , ze piją do Niej , wcześniej skojarzył to Jej mąż .... ale Im jazdę zrobił przy obiedzie :lol: :lol: :lol: :twisted:
Niania
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 763
Na forum od: 11 paź 2016 10:00
Staż sanatoryjny: 10

Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium

Post autor: Niania »

Jednego razu jak byłam w Szczawnie Zdrój.
Przejazdem brat jak jechał od córki to mnie odwiedził.
Była to sobota poprosiłam go by został to pójdziemy sobie potańczyć.
Zgodził się kwaterę załatwiliśmy na noc.
Chciałam by się rozerwał trochę bo był ciągle załamany śmiercią żony.
Bawiliśmy się wspaniale ale za to było widać jak nas obserwują.
Czułam jak mi polika pieką i powiedziałam bratu.
Ten dopiero się rozkręcił by dać powód do gapienia.
Na drugi dzień pokazałam mu Szczawno i wieczorem pojechał.
A miałam jeszcze tydzień turnusu.
Różne wersje krążyły tak mi donosiły koleżanki z pokoju.
A jedna to taka baba była beszczelna że jak mąż po mnie przyjechał.
To go zaczepiła i powiedział że żona pana zdradza był tu byli na tańcach.
A męża zamurowało. No i zaczoł robić podchody z pytaniami jak było.
Po chwili się zorientowała i zapytałam w prost o co chodzi.
Wyjaśniliśmy sobie w czym rzecz.
Jak brat nas odwiedza a wie że ja jadę do sanatorium to się śmieje.
Stare baby Ci doniosą jak się prowadziła żona.
Morał taki że nie wolno wsadzać nos w nie swoje sprawy.
Bo można nie potrzebnie kogoś skrzywdzić. ;)
Zablokowany