Maarek36 pisze:Aga - to jeszcze coś w tym temacie tolerancji sanatoryjnej:
Często bywam z miejscowościach uzdrowiskowych i zawsze wyjeżdżam z niepełnosprawnym dorosłym synem jako opiekun. Razem mieszkamy, razem zawsze chodzimy trzymając się za ręce, razem tańczymy a nawet się przytulamy. Czasem spotykam się z przykładem niewłaściwego oceniania po wyglądzie gdyż postrzegani jesteśmy jako para gejów a ja jestem ten najgorszy, czyli starszy, który demoralizuje młodego i zasługuje na krytykę. Zwykle starsze panie próbują zwracać na to uwagę, lecz już od dawna mnie to nie stresuje. Teraz to ja mam z takich "dobrych rad" doskonałą zabawę a nawet bywają śmieszna sytuacje, które tylko okazują ludzką głupotę i potwierdzają zasadność wyjazdów na turnusy...
I tutaj zgodzę się z Tobą Marku
Może minęliśmy się....... lub był może inny Pan z Synem.
Który był z synem na rehabilitacji-PIERWSZE wrażenie jak opisujesz .. Starszy z Młodszym ( czyli jak ich okreslono ...)..ukradkiem trzymający się a POWINNO byc wspierającym przez tego STARSZEGO tego młodego chłopaka -ale to widziało mało Osób.
Nie rozmawiałem a wiem z relacji ,że ten pan opiekujacy miał krótko mówiac ..przerąbane -Opiekował się i zapewniał WSZYSTKO dla tego Niepełnosprawnego
Pamiętam ,że ów Pan powtarzał ,że chce dać tyle Swemu synowi bo gdy go zabraknie to Jego syn pójdzie na zatracenie
Smutne -ale Prawdziwe
MAREK -RESPEKT -Tak trzymaj




