Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
-
forumowicz
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
Wreszcie zrozumiałeś..... Że to nie sanatorium złe tylko żona byłą nie w porządku .Widocznie tak miało się stać.Patryk261 pisze:Niania nie uważam ze jestem "biedny"poprostu źle się stało ze zaufalem to tylko moja wina nikogo innego,a tak na marginesie to może dobrze ze takie coś miało miejsce bo przynajmniej wyszło prawdziwe oblicze tej kobiety.
A Ty chłopie weż się w garść i nie płacz nad rozlanym mlekiem.....
-
forumowicz
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
A wiesz że właśnie między innymi w takich miejscach jak sanatorium ,bywają ludzie ,którzy swoje problemy życiowe chcą wylać przed kimś nieznajomym ,nie bojąc się tego ,że póżniej to powróci w sposób przykry i bolesny .To zwykła potrzeba zwierzenia się .Doświadczyłem tego parokrotnie ,przesiedziałem mnóstwo godzin z kimś takim ,usłyszałem historie ,które potrafiłyby wstrząsnąć nie jedną osobą i teraz pewnie Cię nie zaskoczę jeśli powiem że były to w większości kobiety ,spędzaliśmy dużo czasu razem przy oczywiście plotach jakie temu towarzyszyły.
Zawsze się zastanawiałem dlaczego akurat ja ? ale ma to związek przede wszystkim z tym ,że nie piję od 25 lat i być może wzbudzam odrobinę zaufania .
Więc widzisz że akurat mnie nie możesz zaliczyć do tych ,którzy w sanatorium piją na umór.
A jeszcze nawiązując do obrony .Wiem co znaczy być człowiekiem bez żadnych zahamowań ,gardzącym każdą druga osobą ,bo takim gnojem byłem .
Ale właśnie lata nie picia nauczyły mnie że każdy ma prawo do życia ,ciągle się uczę i staram zrozumieć innych ,to nie jest łatwe ,ale warto próbować ,bo może przyjść dla każdego taki dzień gdy nie będzie w pobliżu kogoś kto poda nam rękę .Za swoje błędy trzeba ponieść karę i chyba najważniejsze to żyć tak aby unikać chwil przykrych i smutnych o czym tu już parę osób pisało .
Być może Patryk zaufał na wyrost,ale przedstawił swój problem ze złej strony przechodząc do ataku akurat na sanatoria .Chciał o tym napisać i zrobił to ,a że wyszło jak wyszło to już inna sprawa .Uważam jednak ,cały czas się z Nim nie zgadzając ,że nikt nie ma prawa oceniać Jego związku ,nie wiedząc nic, jak trwał on do tej pory .
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
janusz63 pisze:Patryk pewnych znajomości nie da się utrzymać wspólnie ,czy wśród wszystkich swoich znajomych pasują takie osoby obu stronom,myślę że nie .Ja mam swoich znajomych ,żona swoich ,znamy się ,ale nikt mnie nie zmusi abym musiał polubić Jej kolegów i koleżanki.
A wiesz że właśnie między innymi w takich miejscach jak sanatorium ,bywają ludzie ,którzy swoje problemy życiowe chcą wylać przed kimś nieznajomym ,nie bojąc się tego ,że póżniej to powróci w sposób przykry i bolesny .To zwykła potrzeba zwierzenia się .Doświadczyłem tego parokrotnie ,przesiedziałem mnóstwo godzin z kimś takim ,usłyszałem historie ,które potrafiłyby wstrząsnąć nie jedną osobą i teraz pewnie Cię nie zaskoczę jeśli powiem że były to w większości kobiety ,spędzaliśmy dużo czasu razem przy oczywiście plotach jakie temu towarzyszyły.
Zawsze się zastanawiałem dlaczego akurat ja ? ale ma to związek przede wszystkim z tym ,że nie piję od 25 lat i być może wzbudzam odrobinę zaufania .
Więc widzisz że akurat mnie nie możesz zaliczyć do tych ,którzy w sanatorium piją na umór.
A jeszcze nawiązując do obrony .Wiem co znaczy być człowiekiem bez żadnych zahamowań ,gardzącym każdą druga osobą ,bo takim gnojem byłem .
Ale właśnie lata nie picia nauczyły mnie że każdy ma prawo do życia ,ciągle się uczę i staram zrozumieć innych ,to nie jest łatwe ,ale warto próbować ,bo może przyjść dla każdego taki dzień gdy nie będzie w pobliżu kogoś kto poda nam rękę .Za swoje błędy trzeba ponieść karę i chyba najważniejsze to żyć tak aby unikać chwil przykrych i smutnych o czym tu już parę osób pisało .
Być może Patryk zaufał na wyrost,ale przedstawił swój problem ze złej strony przechodząc do ataku akurat na sanatoria .Chciał o tym napisać i zrobił to ,
a że wyszło jak wyszło to już inna sprawa .Uważam jednak ,cały czas się z Nim nie zgadzając ,że nikt nie ma prawa oceniać Jego związku ,nie wiedząc nic, jak trwał on do tej pory .
Mądre słowa i nie dziwie się Januszu że Ci się ludzie obce zwierzają ze swych problemów.
Był raz taki pan z Legnicy na turnusie on też umiał słuchać innych ludzi.
Spacerowaliśmy w grupce i nam tak opowiadał jakie to życie jest.
Miłego dnia
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
ok Mateuszu bo tak masz na imię.
Znam kilka osób o Tym imieniu i nazwisku ,które podałeś może nawet ............
Z uporem maniaka piszesz mimo ,że Kilka osób stara Ci odpowiedzieć ,że SANATORIUM nie sprawiło prawdopodobnego rozpadu Twego Związku.
Odpowiedział Ci- Dziadek Odpowiedział Ci Janusz ..odpowiedziały Ci Panie a Ty SWOJE
ok
Jak napisałeś czekałeś kilka lat poznałeś i CZAR PRYSNĄŁ .
Może Ta Kobieta Nie była dla ciebie może Cie oczarowała i CZAR Prysł
Mam ponad 50 lat do sanatoriów jeżdżę od roku 1986 czyli 30 lat byłem za dużo RAZY dużo mógłbym Ci Napisać.
Znam przypadki Kiedy już przy RECEPCJI przy otrzymaniu kluczy Pojawiają się ODZNAKI PODRYWANIA
Tak jest % ludzi ,którzy gdy tylko urwią się ze smyczy to SZALEJĄ
Jest takie powiedzienie .. zastaw się a postaw się
SZALEJA w barkach kupują te Najdrosze drinki i chca POKAZ swe ZAKOMPLEKKSIENIE
Bo jak można nazwać kupowanie czy picie -wiskacza z cola !!!!
ale nie o tym
Mateusz ta Kobieta BYŁA - tak BYŁA bo gdybys jej wybaczył to za tydzień ..przyprawi Ci rogi z sąsiadem czy kolegą
Może dobrze się stało że wydarzyło się to TERAZ nie wiem ile masz lat ale wierz Mi Znam Pary ,które poznały się w różnym wieku i JEST IM DOBRZE
a sanatoria !!!!!!!!!!!!!!!!
Rano wstajesz -pózniej śniadanie , zabiegi obiad i teoretycznie masz wolny CZAS jak go spędzasz zależy od Ciebie
Sa ludzie ,którzy spacerują samotnie w grupach czy innych opcjach , są tacy ,którzy lubią sobie usiąść na ławce ,lezaku i zazywać promieni
ale i sa tacy którzy Lubia czy też KOCHAJĄ taniec
Tańczą ,bawią się
Jest póżniej kolacja i masz czas do 22 czyli kolejny spacer film lub Tańce
wierz mi na tym portalu jest Temat 22 w sanatoriach od 22 rozpoczyna się obchód Panie Pielęgniarki sprawdzają
Noc i kolejny dzień
Oczywiście jest i kolejne powiedzenie ..każda potwora znajdzie swego amatora
Chłopie weź się w garść zrób REMAMENT swego ZWIĄKU i ROZPOCZNIJ go od Nowa jest poczatek roku
ps
Co do PRZYJAŹNI -Damsko -Męskich
Mam przyjaciółkę od 5-6 roku życia Koleżankę sasiadkę za ściany mieszkaliśmy razem w jednym bloku chodzilismy razem do ..przedszkola ,razem do podstawówki razem do szkoły średniej razem na wieczorne lekcje Religi
Bylismy w środowisku UZNAWANI za Parę
Ale nigdy nie bylismy w zwiazku - Dziś mając ponad 50 lat Moja przyjaciólka jest Chyba jedna z najlepszych Koleżanek Mojej Partnerki
JEST moja POWIERNICZKA
Jest to możliwe Tylko że JEST to KOLEZENSTWO
Chłopie zakończ temat i ...............
-
forumowicz
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
Nie jest łatwo przyjąć na swoje barki problemy innych ,a jeszcze gdy taka osoba wręcz prosi o radę czujemy czasem swoją bezsilność .
I znam przypadki gdy ktoś chcący wylać swoje problemy spotykał się z kategorycznym nie .Nie dziwi mnie to ,nie każdy ma dar słuchania i być może w miejscach gdzie powinien dominować humor nie chcą dopuszczać żadnych " smutków ".
Wysłuchałem przez lata wielu takich historii głównie związanych z problemami alkoholowymi ,ale także narkotykami ,znęcaniem i to zarówno od ludzi dorosłych jak także dzieci z rodzin patologicznych .Jeśli potrafię to pomagam ,choć czasem przychodzi zniechęcenie i olbrzymie rozczarowanie .
To może nie jest miejsce na taki temat ,ale jak już zacząłem dam tylko jeden przykład .
Jako wolontariusz wraz z psychologiem mieliśmy pod opieką 14 -letnią dziewczynkę ,weszła w świat narkotyków ,praca z nią trwała około pół roku i gdy wydawało się że będzie dobrze ,zerwała wszelki kontakt i wróciła do w tamto środowisko .Potem pojawił się alkohol ,przygodni znajomi .
To bardzo boli i właśnie wtedy dopada nas bezsilność ,wydaje się że wiemy i rozumiemy tą drugą osobę i nagle wszystko wywraca się do góry nogami .
Półtora miesiąca temu ta już teraz 36 -letnia kobieta umarła .Przychodzi pytanie czy może w tym pierwszym okresie popełniłem błąd ,nie dałem Jej tej nadziei na lepsze życie .To była córka kolegi ,który wspierał mnie w początkach mojej zmiany w życiu .
Może czytając to Patryk zrozumie że to co dzieje się złego w naszym życiu ,ma zawsze podstawy u zródła i czasem tylko jak w Jego wypadku ,wyjazd żony był tylko dopełnieniem tego co może nawet nieświadomie popsuło ich związek .A po czyjej stronie należy szukać winnych to już na pewno nie jest moja sprawa .
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3613
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 52 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Nie polecam nikomu puszczać swoich partnerów do sanatorium
"... - Dlaczego odeszła?Patryk261 pisze:(...)a tak na marginesie to może dobrze ze takie coś miało miejsce bo przynajmniej wyszło prawdziwe oblicze tej kobiety.
... - Normalnie, bo to ... zła kobieta była."
Patryku nie zgodziłem się z tym, że ktoś Twoją żonę (może byłą) nazwał puszczalską, alePatryk261 pisze:(...).Wszyscy tu piszecie że w związku coś się dzialo i tak dalej,
a nawet gdyby czy to oznacza że trzeba iść z pierwszym lepszym pajacem (...)
Ty też nie powinieneś nazywać faceta, z którym odeszła Twoja żona, śmiesznym pajacem.
W ten sposób to Ty bardziej jeszcze się ośmieszasz i tylko zmniejszasz własną wartość.
Pomyśl, jeśli Ona zostawiła Cię dla kogoś takiego, to kim Ty stajesz się w naszych oczach?
-
forumowicz

