Z tym sanatorium, to bym polemizowała. Z zasady zawsze mówiłam, że jestem wegetarianka.
Z biegiem czasu stwierdzam, ze to się nie opłaca.
1. Kiepskie jedzenie - nie we wszystkich
2. I tak i tak prowadzę dietę niełączenia - czyli nie dla razem białek i węglowodanów.
Teraz biorę wszystko, wybierając sobie, co zjem.
Z zasady zawszę 3 kg w dół. Opłaca się.



