Dobry żart jest tynfa wart
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
ale naprawdę nie umię się powstrzymać , przedruk za facebokiem ...
Papież Franciszek, oaza skromności, musi pojechać na wieczorne spotkanie wypasioną limuzyną.
Początkowo się wykręca, ale kierowca błaga, by mu tego nie robił, bo straci posadę.
-Dobrze, ale pozwól, że to ja będę kierował autem. Zawsze chciałem to zrobić
- prosi Franciszek.
Szofer nie miał wyboru.
Jadą coraz szybciej, w końcu limuzyna gna 120 na godzinę środkiem miasta.
Nie trzeba było długo czekać na patrol policji. Funkcjonariusz popatrzył na kierowcę, zbladł i pobiegł do radia.
- Kapitanie, mam problem, zatrzymałem za przekroczenie prędkości kogoś bardzo ważnego. Nie wiem co robić?
... -Kogo? Posła?
-Gorzej!
-No kogo?! Prezydenta?!
-Gorzej, to chyba Bóg.
-Jak to?
-No, papież go wozi...
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Aby móc tam zostać, musieli odpowiedzieć na pytanie: Co byś chciał usłyszeć od bliskich
leżąc w trumnie? Pierwszy odpowiada: Ja chciałbym usłyszeć jaki był ze mnie dobry doktor,
mąż, ojciec i przyjaciel. Ja to bym chciał, aby mówiono o mnie, że byłem dobrym nauczycielem,
ojcem, mężem i przyjacielem - mówi drugi. Na to trzeci: A ja to chciałbym, aby ktoś powiedział:
patrzcie on się jeszcze rusza.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
Dziadek dumnie:
- Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
- A teraz się to już niestety nie udaje?
- Ano nie, kolana po drodze wysiadają.
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Facet dostał na urodziny papugę. Szybko zorientował się, ze ma ona okropny nawyk przeklinania i rzuca mimochodem co drugie słowo.
Cóż miał jednak zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent.
Wiele dni starał się walczyć ze słownictwem papugi.
Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład.
Słowem - pełna poświęcenia terapia i wszystko na nic.
Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą noga i była wyjątkowo wredna, facet nie wytrzymał.
Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej.
Potrząsnął nią.
Wtedy nie dość, ze go zbluzgała, to jeszcze dostał parę razy dziobem.
Zdesperowany wrzucił ptaszysko do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół.
Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, coś zabełkotała i nagle wszystko ucichło.
Facet ochłonął trochę, zaczął mieć wyrzuty sumienia.
Otworzył szybko drzwi zamrażarki.
Papuga milcząc weszła na jeg...o wyciągnięte ramie i powiedziała:
- "Najmocniej przepraszam, ze uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem.
Proszę o przebaczenie, dołożę wszelkich starań,aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości".
Facet był w szoku, już otwierał usta, żeby zapytać, co spowodowało tak radykalna zmianę, kiedy odezwała się papuga:
- "Czy mogę pana uprzejmie zapytać: co zrobił kurczak?"
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
- medi
- Przyjaciel forum

- Posty: 8472
- Na forum od: 22 lip 2011 15:26
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 6

