Solinka Polańczyk
- lubelanka64
- Super Kuracjusz

- Posty: 1050
- Na forum od: 08 wrz 2015 17:23
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowano: 7 razy
Re: Solinka Polańczyk
-
zbigniew165
- Przyjaciel forum

- Posty: 6207
- Na forum od: 03 maja 2016 22:43
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękował: 60 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Solinka Polańczyk
-
Pele
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 68
- Na forum od: 04 kwie 2017 15:25
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Solinka Polańczyk
Wielkie dzięki. Teraz kolej na bezpośredni kontakt z recepcją i zobaczymy co zaoferują.zbigniew165 pisze:Zadzwoń do recepcji, na pewno ci powiedzą o tych dwójkach. W studio są dwójki ale czy są samodzielne tego nie wiem. Pozdrawiam.
-
Bietka
- Super Kuracjusz

- Posty: 446
- Na forum od: 09 kwie 2010 21:52
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 14
Re: Solinka Polańczyk
Miłego
-
Pele
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 68
- Na forum od: 04 kwie 2017 15:25
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Solinka Polańczyk
A co jest w pobliżu ciekawego? Oprócz zapory, oczywiście?Bietka pisze:Jeśli chodzi o trasy spacerowe to jest ich trochę ale nie za wiele jeśli chodzi o Polańczyk.Podejdziesz kawałek i woda w drugą stronę kawałek i znowu woda bo to jest cypel.na dalsze wycieczki radze udać się z biurem turystycznym które tam działa bo warto, za daleko sama się nie wybierzesz, bo nie ma na to czasu a i na niedźwiedzia można trafić.Sama najwyżej do Solina na zaporę i ścieżką po Polańczyku w górę i w dół.no i czasem w bok.najmilej wspominam z pobytu w Plonie (wrzesień) wycieczki autokarowe po Bieszczadach.
Miłego
-
zbigniew165
- Przyjaciel forum

- Posty: 6207
- Na forum od: 03 maja 2016 22:43
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękował: 60 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Solinka Polańczyk
-
Pele
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 68
- Na forum od: 04 kwie 2017 15:25
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Solinka Polańczyk
To nasz z żoną pierwszy raz w Bieszczadach i nad jeziorem Solińskim. Turnus 2-23 czerwca. Solinka- sanatorium położone w jednym z piękniejszych miejsc półwyspu Polańczyk Zdrój. Sanatorium posiada sto kilkadziesiąt miejsc w pokojach jedynkach, dwójkach, 2+1 typu studio i trzy osobowe. Zajmowane są kondygnacje od parteru do tzw. strychu poddasza. Najlepsze pokoje są od strony wejścia co najmniej 2, 3 piętro , bo widoki z balkonów są przepiękne i w miarę cicho. Niektóre pokoje są z łóżkami małżeńskimi i lodówkami. Na parterze jest kiepsko, na poddaszu brak balkonów! i od dachu grzeje, od przeciwnej strony są balkony z widokiem na wznoszący się teren i dodatkowo bliskie sąsiedztwo hotelu SKALNY , gdzie przyjmują wycieczki, szkoły, zjazdy itp- czyli bardzo głośne grupy, które mają zezwolenie na robienie hałasu i zabawy po godzinie 22. Bardzo uciążliwe sąsiedztwo. Wszyscy z tej strony narzekali i nie mogli się wyspać. Ponadto im bliżej zachodu to słońce się wdziera aż do wieczora do pokojów, jest gorąco i nie za komfortowo w pokojach. Od strony wschodniej wejściowej są wspaniałe widoki, słońce budzi rano, widok Soliny koi wzrok. Póki co , stojący poniżej ośrodek jest w remoncie i nie przeszkadza. Teren nie jest ogrodzony, ale parking posiada szlaban zamykany na noc. Kto chce to dostaje miejsce na parkowanie samochodu, niestety płatne. W Bieszczadach , gdziekolwiek się pojedzie po tych wąskich i krętych dróżkach to jak się coś znajdzie do parkowania to trzeba płacić!
Kto może, to powinien wybrać się o jeden dzień wcześniej do sanatorium. oczywiście to kosztuje 1 doba płatna, ale zalety są niewspółmierne.
W sanatoriach podkarpackich panuje normalne podejście do kuracjuszy jadących z małżonkiem i tacy mają zapewniony dla siebie pokój 2 osobowy. Nie ma z tym problemu w Solince. Ale jeśli przyjedziesz wcześniej , to jak wcześniej wspomniałem , panie z recepcji będą oferowały najlepsze pokoje , które będą miały do dyspozycji. Więc warto, poza tym , jest możliwość wyboru dobrego stolika w jadalni np. przy oknie i nie za daleko od wyjścia. Można też mieć z marszu wizytę u lekarza.
Pokoje są schludne , odnowione, czyste, sprzątanie częste i schematyczne: odkurzanie -podłogi, mycie łazienek, wysprzątane, szybko i sprawnie. Wszystko wg. rozkładu.
Do sanatorium koniecznie trzeba zabrać szlafrok, bardzo przydatny do kąpieli i na basen. Chodzi się bezpośrednio z pokojów do skrzydła z zabiegami. Dobrze mieć własne duże ręczniki. Jak się nie ma miejsca w walizce, widziałem , że niektórzy wysyłali jako paczkę do sanatorium i na koniec z powrotem. Poczta jest 200m w pobliżu.
Jeśli się czegoś zapomni, na przeciwko są 2 sklepy ze wszystkim , spożywczo przemysłowe, ubraniami, pamiątkami, karczma regionalna i świetna kawiarnia z dobrą kawą , lodami własnego wyroby i ciastkami. Poczta jak wspomniałem 200m w górę ulicy, oraz bankomat PKO.
Dla palaczy jest oddalone miejsce od wejścia lub za stołówką przy skarpie. Szkoda że brak jakieś altanki za zewnątrz na ognisko czy grilla. To mają kuracjusze z DEDALA, czy AMBER lub PLONU. Imprezy są też na miejscu, kawiarenka z wyszynkiem i muzyką w piwnicy. Nam się mało trafiło , bo właścicielka chyba nie umie prowadzić biznesu, jej zaproszenia to raczej branie na litość i błaganie podczas posiłków by ludzie przyszli, bo ona innych terminów nie ma i ma egzaminy na studiach. Wystrój raczej ponury, ale jak kto woli. Większość ludzi szła na rozrywkę do DEDALA, PLONU, czy ZAKAPIORKA otwarta zadaszona chata z miejscem na tańce lub kameralny ZAKAPIOR ze studyjnymi występami artystycznymi.
Nam trafił się dodatkowo występ artystów w muszli koncertowej związany z Kiepurą, świetny program śpiewaków operowych z Krakowa, Warszawy , Białorusi.
Im bardziej na dół cypla to mamy sanatoria Dedal, Plon, SPA Atrium, Amerpol, wspomniany Zakapiorek, bary, lodziarnie, kapliczka, aż do cypla z barami i przystaniami z rowerami wodnymi, polecam, przejażdżkami żaglówką czy stateczkiem po jeziorze. Ceny zależne od sezonu i dnia tygodnia. Najtaniej poniedziałek - piątek. Jak kto woli wycieczki swoim samochodem, to wszędzie jest blisko, tylko uwaga na drogi, są wąskie i zaskakujące zakręty w dół lub górę! Trzeba jeździć uważnie i wolniej od miejscowych. Taka uwaga; samemu nie zobaczysz wszystkiego, raczej ubogo z oznaczeniami w terenie, dobrze mieć dobrą mapę. Polecam jednak wycieczki organizowane w sanatorium, zaprzyjaźnione Biuro Podróży w Solince ma całe spektrum wycieczek, poprzez najbliższe okolice aż po Lwów , czy węgierskie Tokaje i wody termalne. Polecam dlatego , że zawiozą Ciebie w odpowiednie miejsce, nawet widokowe na które sam nie trafisz i dokładnie opowiedzą co i jak. Ponadto jak to miejscowi, mają nosa do przewidywania pogody w górach i wycieczka np. w połoniny na pewno będzie w świetną pogodę. Bliskie wycieczki samochodowe warto zrobić samemu. Raz w tygodniu mieliśmy zwiedzanie okolicy pieszo za darmo z przewodnikiem , warto skorzystać i dowiedzieć się ciekawych rzeczy.
Trochę o Sanatorium. Pielęgniarki na dzień dobry bardzo miłe, obsługa zabiegów także. Zabiegi zaczynają się od 7 rano z przerwą na śniadanie i trwają do obiadu do 13. Czasami ostatniemu trafi się po obiedzie. Wszyscy dostają ćwiczenia na basenie, bardzo polecam. Inne zabiegi przebiegają w miarę sprawnie, można też korzystać wcześniej w miarę wolnych miejsc. Lekarze starają się zapisywać zabiegi ostrożnie, by nie zaszkodziły, może dlatego w Solince raczej nie było zasłabnięć czy innych niemiłych przypadków jak w niższych sanatoriach gdzie codziennie wyjeżdżały karetki na sygnale. Każdy może skorzystać z mini tężni solankowej czynnej cały dzień, oraz gimnastyki na powietrzu w grupie o godzinie 8. Dodatkowo do dyspozycji dwa źródła wody mineralnej do picia. Kraniki koło tężni. Po obiedzie czas wolny i oczywiście po kolacji aż do 22.
Stołówka jest jedna duża, nie ma żadnych tur. Wydaje się że jest trochę za ciasno, stoliki 5 osobowe- to chyba bzdura tak upychać , ale na jednej zmianie upchano całe sto kilkadziesiąt osób i o dziwo kelnerki całkiem szybko sobie z tym radziły. Jedzenie smaczne, nawet to co by się wydawało na niezjadliwe, kucharka tak to zrobi, że nie ma pretekstu do narzekania. Wędliny co do deka, śniadania urozmaicone, jest tego jednak tyle by nie być głodnym. Oczywiście mało warzyw i owoców. Na deser można się wybrać do cukierni na przeciw. Prowiant na wycieczki dają bardzo skromny i marny. Całość jedzenie i zabiegi , to wynik małych stawek płaconych przez NFZ. Tak twierdzą. Internet wifi niestety zasięg tylko koło wind na pietrach. Właśnie zlikwidowano pokoik z komputerem i internetem, poszedł pod wynajem! Zasięg sieci i internetu mobilnego ok. 3G 4G jest dość blisko, nadajniki na tamie 3-4 km.
Podsumowanie.
Jak przyjedziesz wcześniej , trafi ci się lepszy pokój i będziesz zadowolony. Im późniejszy przyjazd może być różniej. Atmosfera zależy od samych kuracjuszy jak się trafią w porządku, turnus będzie ok. Imprez wycieczek jest sporo, więc nie ma co się nudzić. Bez dwóch zdań Najfajniejszym miejscem w całych Bieszczadach to Polańczyk. Inne to tylko, by zobaczyć na chwilę. Uwaga , najlepsza ryba to pstrąg z grilla. Mogą być i wędzone. Wędzarnia na górze Polańczyka koło Gminy. Kawa i ciastka to na przeciwko sanatorium, pizza to koło zakapiorka z pieca opalanego drewnem, desery lodowe i owocowe w połowie drogi na cypel. Zabawy w Atrium, najlepszy parkiet. Uwaga na chronione w trawach jaszczurki i zaskrońce. Wystarczy się zatrzymać i same uciekną. WG. zasady nie nadepniesz, nie ugryzą. Ogólnie przewaga opinii pozytywnych. Przecież to "wczasy z NFZ" za małe pieniądze, taki też standard.
Co powinni poprawić? Rozsadzić kuracjuszy ze stolików 5 osobowych, by było luźniej na stołówce, czasami żal było patrzeć na ludzi przeciskających się i trącających tych w przejściach. Urozmaicić jedzenie. Za mało wanien do kąpieli zabiegowych, mało obsługi na prądach, zbyt częste zmiany rehabilitantów. Wycieczki zapowiadane są trochę z znienacka, z bardzo krótkim terminem zapisów. Brak wokół budynku prawdziwego terenu na imprezy plenerowe. Kawiarenka powinna być otwarta codziennie, na szczęście jest konkurencja w pobliżu. Uciążliwe sąsiedztwo hałaśliwego hotelu Skalnego. Droga telewizja- a to zwykłe kanały DTV! Drogi parking, choć na przeciwko jest gminny darmowy. Sprzątanie powinno być częstsze w pokojach.
Ogólnie jak dopisze pogoda i zdrowie sanatorium dobre. Jeśli tam właśnie dostałeś skierowanie to z pewnością będziesz zadowolony.
-
anetamaje
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 96
- Na forum od: 02 sie 2014 23:06
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Solinka Polańczyk
Pozdrawiamy
-
Pele
- Pomocny Kuracjusz

- Posty: 68
- Na forum od: 04 kwie 2017 15:25
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Solinka Polańczyk
W Dedalu też ponoć się poprawiło. W każdym bądź razie wytrawni tancerzeanetamaje pisze:Dziękujemy za wyczerpującą relacjejedziemy z mężem w sierpniu będziemy mogli porównać Solinke z Dedalem w którym byliśmy rok temu
![]()
Pozdrawiamy
Z pewnością wypoczniecie w Polańczyku. Pozdrawiam.
