Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
świeta prawda z tą pracą jest ważna ale nie najważniejsza ,pracę zawsze ktoś wykona czy to my czy za nas ,jedynie zrozumienie dlaczego się leczymy i musimy opuścić pracę na ileś dni jest tak ważne ,czasami praca ponad wszystko jest po prostu nieproporcjonalna do szkód jakie może nam uczynić a wiadomo jak jest jesteś chory to kogo oprócz rodziny tak naprawdę obchodzimy?
Tak. Macie racje, ja juz dawno doszłam do wniosku ze pracować wprawdzie trzeba ale trzeba tez pamiętać ze praca to TYLKO praca. Najważniejsze sa rzeczy związane z egzystencja, szeroko pojęte rzeczy. Bo pracę zmienić można a życie i zdrowie niekoniecznie. Zresztą jak człowiek bedzie chory i do pracy niezdolny to pracodawca i tak w d...e kopnie.
Ale na razie ratować sie bede rehabilitacja w miejscu zamieszkania, ja na taka nie muszę bardzo długo czekać. Ale dla mnie to jest taka zastępcza rehabilitacja bo ta wyjazdowa jedna jest bardziej kompleksowa.
ktoś mądry powiedział
"że pracuje się by żyć a nie żyje by pracować ".Gdy pracowałem i nie rozumiano dlaczego choruje ( że nie udaje)sam złożyłem rezygnacje kosztem biedniejszego życia ale to wybrałem a nie pogorszenie stanu zdrowia no ale wiem,że nie każdy tak może (różnie to jest)ale ja tak wybrałem.
15 lat zapieprzałem jak wół, w jednej firmie po chorobie przenieśli mnie na lżejsze stanowisko. A po jakimś czasie była okazja to zwolnili w pi..... I to wszystko zgodnie z prawem, pracy nie ma i zdrowia nie ma. Kierownik tak mnie zapewniał że będę pracował i co? I ja.... . Fałszywe mordy i oszuści.
Pancernz ty na szczęście masz dosyć komfortowa sytuację, jak mnie zwolnią zostane bez niczego....
Paweł masz racje że mordy fałszywe w pracy....
Aż sie wracać nie chce.
Jak zachorowałem to zobaczyłem kto kolega i z tego wyszło że mało kolegów. Większość nawet nie zadzwoniła jak leżałem na rehabilitacji 1'5 miecha. Teraz jak czasami widzą to się pytają jak tam? A ja mówię srak tam! A kierownik największy oszust i jak teraz spotyka to pali głupa idiota.
Bo to tak jak w tym kawale życiowym. Idzie człowiek i się śmieje, a każdy myśli a to coś mu się udało i wszyscy wkurzeni. A idzie i płacze to inni się cieszą i myślą hehehe coś mu się złego się przytrafiło.
Kasia faktycznie wsiąkła I zastraszanie nie pomogło .Cierpi biedula
Entropia też pojawiła się rano i cisza.
Ania również milczy.
Dziewczyny.......tu ziemia.......!!Odezwijcie się !