Przepraszam, miałam na myśli oddział mazowiecki.Samosia pisze:Niestety ewa11 to nie są bzdury w śląskim NFZ obowiązują takie przepisy i taki jest czas oczekiwania na wyjazd...Mam wrażenie,że jesteśmy tymi,którzy muszą najdłużej czekać na wyjazd po tzw.zdrowotnośćewa11 pisze: Bzdura, w mazowieckim można składać wniosek o sanatorium zaraz po powrcie. Byłam w styczniu 2017 i złożyłam już następny.![]()
![]()
Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
- ewa11
- Super Kuracjusz

- Posty: 494
- Na forum od: 11 lis 2011 19:27
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
Tak czy siak - temat powracać będzie.Dzia_dek pisze:
Może to początek jakiejś "gry wstępnej" NFZ mający na celu ukrócenie wspólnych wyjazdów
małżonków czy też partnerów.
Swego czasu na naszym forum rozgorzała dyskusja (i to jaka)
na taki temat.
Z moich obserwacji wyjazdowych wynika, że zjawisko to (wspólny wyjazd)
z roku na rok zdecydowanie narasta.
W małych, kameralnych obiektach tacy kuracjusze to
czasem ponad 50% stanu.
Czy to aby nie jest dziwne, że nagle tak wiele par w naszym
społeczeństwie ma ze sobą tyle wspólnego; adres, lekarz, nawet schorzenia.
No i oczywiście
prośba o wspólny wyjazd. Mnie to akurat specjalnie nie przeszkadza, ale fakt jest faktem.
Jest takie uprawnienie i basta.
Pytanie - dlaczego takie zjawisko narasta ?
Jeszcze się do tej pory nikt nad problemem nie pochylił.
I jadąc od końca - wszyscy się starzejemy, starzejąc wychodzą choróbska i nie da się ukryć - najczęściej w układzie ruchu lub trawienia.
Następnie - wszyscy leczą się u tego samego lekarza, rzadkie są przypadki aby mąż chodził do innego POZ aniżeli przed laty poślubiona.
Adres też wspólny bo niby dlaczego mają mieszkać na odległych krańcach RP.
...
I jeszcze jeden detal.
Wyjeżdża jedna osoba na funduszowe a druga dokupuje sobie komercję.
Oszczędzała na to więcej niż rok czasu.
Czy dokupienie komercji ma służyć wiecznemu potępieniu ?
Na dokładkę - czy ktokolwiek widząc pary małżeńskie na kuracji zdobył się na zbadanie - czy wszyscy są z funduszy czy może jednak część jest komercyjna tak mile widziana przez zarząd uzdrowiska.
Właśnie na dniach wyjeżdża do Kołobrzegu do bardzo znakomitego sanatorium ( nazwy nie zdradzę ) moja znajoma - z funduszu i chciała dla swojego partnera życiowego od ponad 20 lat - dokupić drugie miejsce w dwójce.
Napotkała odmowę - brak miejsc.
Za karę ?
Dla kogo ?
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3613
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 52 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
po co? Dla podtrzymania tematu wspólnych wyjazdów małżonków? Wylano już tu na forum "morze atramentu"
na ten temat. Poza tym nie mam zamiaru dolewać oliwy do ognia. Chodzi oczywiście o spory wyjeżdżających
do sanatoriów małżonków i singli (wyjazdowych). Napisałem wyraźnie, że mnie to nie przeszkadza. Korzystamy
z innej formy wyjazdów. Napiszę jednak kilka słów w odniesieniu do Twojego postu ponieważ jak z wieloma
Twoimi postami z tym też się nie zgadzam.
Nigdzie, w przepisach prawa, nie jest to zapisane więc żadne tam "basta". To nie jest jakieś uprawnienie.jacky6 pisze: (...)Jest takie uprawnienie i basta. (...)
To tylko i wyłącznie przychylna opinia lekarza balneologa oceniającego wnioski i prośbę o wspólny wyjazd.
Odpowiedź może być dwojaka. Jednej udzieliłeś sam, pozytywnie oceniając takie wspólne wyjazdy, bo schorzenia,jacky6 pisze: (...)Pytanie - dlaczego takie zjawisko narasta ?
wspólne adresy i takie tam, ale może być też inna, bardziej złośliwa i nie do końca odbiegająca od prawdy.
Półdarmowe i długie (21 dni) wczasy i wiele par korzysta tylko i wyłącznie z takiej formy wyjazdu. Inne wyjazdy
np. urlopy, nie istnieją. Więc coś w tym jest. Poza tym czasem się zastanawiam po co Ci ludzie wyjeżdżają razem?
Nie potrafią się oderwać od rzeczywistości, w której żyją na co dzień. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, ale
wiele z tych par nigdzie na takim wyjeździe się nie ruszy. Popołudnia to książka, pilot, piwo. Po kilku dniach
chodzą nabzdyczeni na siebie i "warczą" jedno na drugie. Sielski, anielski obraz wyjazdu małżeństwa do sanatorium.
Jacku, a dlaczego tylko mąż i przed laty poślubiona? i dlaczego tylko wspólny adres? Czy mało w naszym otoczeniujacky6 pisze:(...) rzadkie są przypadki aby mąż chodził do innego POZ aniżeli przed laty poślubiona.
Adres też wspólny bo niby dlaczego mają mieszkać na odległych krańcach RP.(...)
samotnych emerytek/ów, wdowców czy wdów? Czy nie może to być para przyjaciół na co dzień wspierająca się
w trudnych chwilach? Nie zawsze Ci ludzie chcą powtórnie wiązać się jakimiś węzłami. Wtedy adresy inne, lekarze inni.
I nie koniecznie zaraz adresy na odległych krańcach RP, ale w mieście już np. tak. Dziwne? Moim zdaniem chyba nie.
Zacytowałem cały akapit i do całości się odniosę. Nikt nie ocenia tego, że jedna osoba jest na fundusz, a druga to komercja.jacky6 pisze:(...)I jeszcze jeden detal.
Wyjeżdża jedna osoba na funduszowe a druga dokupuje sobie komercję.
Oszczędzała na to więcej niż rok czasu.
Czy dokupienie komercji ma służyć wiecznemu potępieniu ?
Na dokładkę - czy ktokolwiek widząc pary małżeńskie na kuracji zdobył się na zbadanie - czy wszyscy są z funduszy czy może jednak część jest komercyjna tak mile widziana przez zarząd uzdrowiska.
Właśnie na dniach wyjeżdża do Kołobrzegu do bardzo znakomitego sanatorium ( nazwy nie zdradzę ) moja znajoma - z funduszu i chciała dla swojego partnera życiowego od ponad 20 lat - dokupić drugie miejsce w dwójce.
Napotkała odmowę - brak miejsc. Za karę ? Dla kogo ?
Mieszkają razem, są małżeństwem to przyjechali sobie na "darmowe wczasy". Tak są najczęściej oceniani. Nikt nie zadaje
pytania o schorzenia czy sponsora takiego wyjazdu. Jeśli chodzi o mnie to ja mam to gdzieś i o wiele przyjemniejsze zajęcia
niż zbadanie kto jest na komercji, a kto na skierowanie. Nie pytam, nie komentuje, po prostu mnie to nie interesuje. Wyjechał
ktoś razem to wyjechał. Jego sprawa i gajowego, a mnie itd. .... Ale nie wszyscy mają takie podejście jak ja.
Skąd Twoje stwierdzenie na temat długości czasu oszczędzania na wyjazd komercyjny? Niektórzy oszczędzają znacznie krócej.
A i jeszcze jedno. Jak widać na przykładzie Twojej znajomej nie zawsze komercja jest tak mile widziana przez zarząd uzdrowiska. Wniosek nie zawsze kasa od "komercjusza" jest lepsza od kasy "sanatoriusza".
-
MaryKate
- Super Kuracjusz

- Posty: 638
- Na forum od: 03 gru 2014 13:40
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 21 razy
- Podziękowano: 9 razy
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
- Fionka
- Przyjaciel forum

- Posty: 9386
- Na forum od: 09 mar 2015 18:09
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
Ela a ja się zgadam z Twoją wypowiedzą bo też mieszkam poza zasięgiem do rehabilitacji i basenu najbliższe mama ponad 30km. od mojego miejsca zamieszkania. Jak tak czekałam w tym NFZ a czekali ludzie w kolejce do dyrektora to same małżeństwa albo panie. I było widać po nich że nie są stroskani ciężką pracą. No ale jak to mówią ten co ma dużo chce więcej i bardziej chytry.A ten co niema nic to nawet w potrzebie oddał by ostatnią koszule .wiesniaczkaela pisze:Coś mi się wydaje że włożyłam kij w mrowisko.Nie taka była moja intencja .Amatorzy wspólnych wyjazdów będą je popierać inni nie .Ja w ciągu 37 lat nigdy nie wywlekałam mojej gorszej połowy na wyjazdy wychodząc z założenia że nawet kota można zagłaskać na śmierć. Nie o to jednak w tym wszystkim chodzi .Uważam że powinna być bardziej dokładna diagnostyka potrzeby rehabilitacji ......Kilka lat wstecz wyniosłam się rodzinnego miasta Lódz i zamieszkałam na wsi .Widzę kobiety w moim wieku które wyglądają na moją babcie .Całe życie ciężko pracowały , niekiedy za miast konia wlokły pług , pokrzywione , styrane życiem mają czekać 2 lata na rehabilitacjętak jak przysłowiowa pani Halinka z urzędowego okienka której będzie to któryś wyjazd z kolei.Pani Halinka ma szanse na rehabilitacje w mieście a wieśniaczka zimą ma jechać 15 km na rowerze na basen do pobliskiego miasteczka.Potrzeba jest dokładniejszej weryfikacji ( brzydkie słowo ale odpowiednie) komu taki wyjazd jest bardziej potrzebny .Dodam że miejscowość o której piszę to odległość 7 km . od tablicy koniec miasta.To jest moje zdanie i nie musi się nikt z nim zgadzać
![]()
-
BarbaraSzczepanska
- Super Kuracjusz

- Posty: 544
- Na forum od: 18 kwie 2017 16:22
- Oddział NFZ: Pomorski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
Miałem zamiar odpisać Dziadkowi ale znajduję, że Basia już trafnie się wypowiedziała w kwestii samej.BarbaraSzczepanska pisze:Dzieje się bardzo że tak się bardzo obrazacie ze małżeństwa razem wyjeżdżają ale może muszą bo jedno jest bardziej chore i potrzebuje opieki w są to ludzie po 65_67 lat i nie ma co osadzać a przeszkadza tylko tym chyba co nie jedzie na rehabilitację tylko na balangi i wtedy przeszkadza że są małżeństwa.
Ja bardzo szanuje ludzi starszych i nie przeszkadza że wyjeżdżają razem bo się im należy pozdrawiam
Tym nie mniej do pewnych dywagacji wkrótce nawiążę - bo albo jest to kwestia interpretacji albo punktu widzenia.
- Felice
- Przyjaciel forum

- Posty: 21261
- Na forum od: 09 sty 2011 10:42
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 33 razy
- Podziękowano: 109 razy
Re: Narodowy Fundusz Zdrowia do likwidacji. 01 stycznia 2018r
No i owszem ma,ale jak pani Halinka ma w mieście do przejechania środkami komunikacji miejskiej w jedną stronę półtorej godziny,w drugą tyleż samo to i rehabilitacji odechciewa się.Pani Halinka ma szanse na rehabilitacje w mieście
Ciężko mówić o szansach,o możliwości ich realizacji i porównywaniu komu bardziej potrzebne,komu mniej.
Moim zdaniem profilaktyka i leczenie powinno być bardziej rozgraniczane i sito kwalifikacji dość gęste.
Małżeństwom nikt nie broni wyjeżdżać razem...chcą niech jadą mogą również opiekować się sobą mieszkając w sąsiadujących trójkach.
Ja nie jestem przeciwna wspólnym wyjazdom,ale jak słyszę argument dwójki tylko dla małżeństw to się burzy wszystko we mnie.
Zdecydowanie nie jeżdżę tylko na balangi.Na te jak mam ochotę to wyjeżdżam sobie prywatnie,aczkolwiek amatorką nie jestem.przeszkadza tylko tym chyba co nie jedzie na rehabilitację tylko na balangi
