Niestety pokoje paskudne, TV 14 cali starego typu odbierający trzy kanały (przy dobrej pogodzie),kołdry ciężkie (jak płyty chodnikowe),koce ciężkie od kurzu, łazienka sprzątana co drugi dzień,ale śmierdzi z rur i bez wietrzenia nie da się umyć nawet zębów, bo zatyka. Trzy czajniki na korytarzu, na 30 pokoi i pielgrzymki od 5 rano, bo ktoś chce sobie wypić gorącą herbatkę albo kawkę. Owszem są nowe windy i plastikowe okna, ale to już koniec nowości. Reszta trąci "myszką". Kierownik niereformowalny, robi zebrania na których przez dwie godziny prowadzi monolog, jakim to On jest dobrym gospodarzem.
A jeszcze powiem coś o jedzeniu. Porcje, dla zdrowych na żołądek są głodowe. Nigdy nie wyszłam najedzona, a nie jestem jakimś obżarciuchem. Zawsze musiałam mieć w pokoju jakiś serek i owoce. Nigdy więcej do tego sanatorium nie pojadę, rozmawiałam z ludźmi z innych sąsiednich, i tam za tą samą cenę warunki są o niebo lepsze.


