Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum na którym możemy wyrazić swoją opinię na temat ośrodka, w którym byliśmy. Podziel się z innymi wrażeniami o sanatorium, szpitalu uzdrowiskowym. Zapytaj kuracjuszy jak było podczas ich turnusu. Jakie mieli warunki zakwaterowania i zabiegi rehabilitacyjne.
Bardzo niski poziom wyżywienia zarówno pod względem urozmaicenia jak i ilości. W Święto Trzech Króli na śniadanie podano po dwie cienkie paróweczki w bladym kolorze odchodów pawiana, a ponadto: listek zielonej sałaty, kapeńkę ketchupu, masło, chleb, herbata, cytryna. Dla bardziej wymagających dodatkowo, przy okienku kuchennym, dżem. Dla przypomnienia: stawka podstawowa w Zakładach karnych - śniadanie, wynosi 4,50 zł. Krótko mówiąc PORAŻKA!!!
Fakt... porażka. Na wyjazd do sanatorium czekamy kilkanaście miesięcy z nadzieją na odpoczynek, odstresowanie, dobre zabiegi... po prostu ogólną poprawę zdrowia.
Sanatorium "Nad Kryniczanką" to przechowalnia kuracjuszy... od pierwszego kontaktu, na dzień dobry - do ostatniego dnia pobytu... Całkowity brak zainteresowania pacjętem, nie ma miejsca na jakiekolwiek wspólne spotkania osób przebywających na tym samym turnusie, nikogo to nie interesuje.. posiłki, zabiegi i własny pokój...
Wyżywienie b.marne i ilość i jakość... Pokoje, tak sobie, nie najgorsze... zabiegi..masaż klasyczny 8 minut.. coś dodać..? b.sympatyczne dziewczyny na zabiegach w podziemniach sanatoryjnych..!!!
Takie ośrodki nie powinne funkcjonować, nie w dzisiejszych czasach... nawet za te pieniądze jakie płaci NFZ inne sanatoria jakoś sobie radzą.... i ludzie wracają zadowoleni...
Dla mnie jest to porażka, najgorsze miejsce w jakim byłam... /wrzesień-pażdziernik2010/
W styczniu 201o roku lekarz laryngolog skierował mnie na leczenie sanatoryjne. Rok później otrzymałam skierowanie do sanatorium "Nad Kryniczanką", w którym przebywałam w terminie od 25 stycznia do 15 lutego 2011 roku. Pragnę podzielić się uwagami z pobytu w tej placówce.
Już na wstępie były poważne problemy z telefoniczną rezerwacją pokoju. Zakwaterowano mnie w pokoju 2- osobowym. W pokoju było zimno, na dworze panowały minusowe temperatury. Okno w pokoju nie domykało się, a przez szpary w drzwiach widziałam korytarz. Kolejna "atrakcją" była przedpotopowa winda, która nie pozwalała spać i odpocząć. Nie tylko w pokojach, ale i w pomieszczeniach w których przeprowadzano zabiegi czuło się chłód. Jakość wykonywanych zabiegów pozostawiała wiele do życzenia. Panie wykonujące zabiegi wyraźnie czekały na kieszonkowe. Ten sam zabieg wykonywany prywatnie różnił się od zabiegu w ramach NFZu. Ponadto zabiegi wykonywane były szybko i niedokładnie, np. masaż klasyczny trwał 8 minut, było to raczej 8 minutowe głaskanie. Odczuwałam wyraźny dyskomfort kiedy rozbierałam się do masażu w obecności innego kuracjusza (mężczyzny), którego masowano obok na drugim łóżku. Łóżka te praktycznie nie były oddzielone od siebie. Personel medyczny niemiły i naburmuszony. Przełożona pielęgniarek apodyktyczna z wiecznie niezadowoloną miną. Swoje obowiązki panie te wykonywały mechanicznie i z musu a nas traktowały jak zło konieczne. Wyczuwało się różnicę miedzy kuracjuszami przebywającymi w ramach NFZ, a kuracjuszami konkurencyjnymi. To dla tych "prywatnych" były lepsze zabiegi i lepsze pokoje.
Pojechałam do Krynicy podreperować zdrowie, wróciłam znerwicowana i zmęczona. czy tak powinno wyglądać leczenie sanatoryjne ? Może NFZ powinno zweryfikować placówki do których kieruje pacjentów ? Straciłam swój cenny czas i niemałe pieniądze, przecież nie byłam tam "za darmo". Pracuję przeszło 30 lat i sądziłam, że sanatorium to dobra forma leczenia. W sanatorium "nad Kryniczanką" coś jest nie w porządku...
Witam was wszystkich serdecznie:)na poczatek powiem ze mozecie sie zdziwic ze mam 18 lat i bylam w Sanatorium nad Kryniczanką..i chcialabym z wami sie podzielic moimi "doswiadczeniami".Bylam w sanatoriun od 25.07 do 04.08 2011r.otóż ja przyjechalam nie tylko na wypoczynek ale tez na szkolenie...na samym poczatku byly klopoty poniewaz kierownictwo czy tam personel czy recepcja powinna pokazac gdzie bedziemy mieli pokoje,jak dojsc,gdzie bedziemy jesc sniadanie,obiad,kolacje,gdzie beda przeprowadzone zabiegi a tak nie bylo...ja na szczescie bylam z grupa 20-osobową...i tylko chodzilismy i pytalismy gdzie co i jak,bladzilismy...a to jest błąd..powinni zaprowadzic i pokazac gdzie to wszystko bedzie...a co do wyzywienia to jest troche minusów a wrecz bardzo duzo minusów...ja skonczylam w tym roku szkole zawodowa na kierunku kucharz malej gastronomii i tam wyzywienie na stołówce to nawet moze byc ale trzeba zwracac na to uwage jak sie ma jakaś diete np.lekkostrawna...osoba spozywajaca diete lekkostrawna nie powinna jesc kapusty,jajek na twardo,czerstwego chleba itp...a tam wlasnie tak jest...zamiast jajek na miekko daja na twardo...kolacja bez wzgledu czy ma diete czy nie ma diety u wszystkich powinna byc lekkostrawna..powinno byc podawane np. galareta z drobiu,serek ze szczypiorkiem itp..a w tym sanatorium na kolacje podawaja spaghetti,bigos staroplski,fasolka po bretońsku a tak nie wolno!!! z czasem sa plasterki wedliny czy tam jakas salatka..obiad jest urozmaicony i nie mam zastrzezen..a sniadanie to tako sobie..podali np.dwie cienkie kabanoski ale one jakies podejrzane jakies blade i w dodatku zimne,lisc salaty,ketczup moze z Łyzke,herbata,cytryna.chleb i takie tam..jak ktos potrzebowal to z okienka mozna bylo wziasc dzem..czasami podawali tez jajka ktore nie radze jesc..one smierdza strasznie i nie wiadomo co to jest w ogóle.ja troche wiem jak to jest bo uczylam podstaw zywienia to wiec wiadomo...recepcja jest mila takze nie czepiam tylko pielegniarki takie chodza dumne.zarozumiale i chamskie..ja raz zaszlam do pielegniarki zobaczyc ile ja waze i tam nie ma wag elektronicznych tylko sa tektoniczne a ja nie wiedzialam jak sie tym obslugiwac a jak tam zaszlam i powiedzialam czy moglaby zobaczyc to malo co na mnie nie nawrzeszczala tylko robi takie dzikie oczy..a ci co przeprowadzali zabiegi to tez sa mili,kulturalni,usmiechnieci..ja zamiast odpoczac od domu.od nerwow to ja dodatkowo jeszcze sie tam wkurzylam bo nie dosc ze szkolenia mialam to jeszcze jakies dodatkowe duperele..i naprawde ale z czasem dalam sobie spokoj i mialam to wszystko gdzies...jestem zadowolona z pobytu..pokoje to nawet i w sam raz ale lazienki..sa bez ani nawet małego okna i jest tam prysznic ale zamiast takiej szklanej kabiny no to wisza szmaty takie...a to bardziej wode wylewa...ale tako to nawet fajnie...chodzilismy na miasto,to do pijalni wod mineralnych,na deptak,na koncerty...najbardziej jestem zadowolona z zabiegow...no i to chyba tyle...
Byłam w sanatorium w terminie 15.o8.- 04.09.2011. Zgadzam się ze wszystkimi wcześniejszymi negatywnymi opiniami na temat wyżywienia. Było niesmaczne, mało urozmaicone, bardzo małe porcje (brakowało nawet chleba, diabetykom - szczególnie chleba razowego). W okresie letnim, kiedy jest bardzo duży wybór owoców i warzyw na stołach "królowały" pomidory, podawane były codziennie (Ja niestety nie jadam pomidorów i nie miałam ich czym zastąpić, ogórki podano chyba tylko jeden raz). Personel wykonujący zabiegi raczej mało zainteresowany dolegliwościami pacjenów, wykonywał swoją pracę rutynowo, bez większego zaangażowania. Nie mam natomiast zastrzeżeń co do warunków zakwaterowania, może jedynie do czystości łazienki, która niestety nie była dobrze sprzątnięta (chodzi o doczyszczenie miejsc trudniej dostępnych, w który zbiera się najwięcej brudu i aby go usunąć i zapobiec rozwojowi grzyba trzeba się troche bardziej przyłożyć). Zaletą jest to, że wszystkie zabiegi są na miejscu a także lokalizacja - bardzo dobra, blisko park z pijalnią wód. Sama Krynica i okolice bardzo mi się podobały, dużo atrakcji, wycieczek ,na które można się wybrać w czasie wolnym. Bardzo chętnie tam wrócę, ale niekoniecznie do tego sanatorium (głównie ze względu na wyżywienie).
A ja mam zupełnie odmienne zdanie , już wypowiadałam się na ten temat wcześniej i dodam teraz tylko ,że nie mogę zgodzić się z krytyką wyżywienia.Nie wiem może na moim turnusie wyglądało to bardzo dobrze,wyżywienie było urozmaicone i smaczne, fakt kto lubi dużo jeść mógł narzekać, że miał za mało ale bez przesady można sobie zawsze coś dokupić.Czego jak czego ale świeżego pieczywa było pod dostatkiem, nigdy nie brakowało, ale i tak niektórzy narzekali, że np.kapusta jest za często, owszem ale raz w postaci np.surówki a innym razem pyszny kapuśniak.Ciekawe jak wygląda menu w waszych domach? Pozdrawiam
W marcu 2012 przebywałam na leczeniu w uzdrowisku w sanatorium „Nad Kryniczanką”. Nie podzielam opinii na temat wyżywienia. Uważam, że jedzenie było zróżnicowane i porcje wystarczające. Kto nie zaspokoił apetytu to mógł dobrać chleb, dżem lub zupę. Dobre wrażenie zrobiła na mnie życzliwość i uprzejmość pracowników sanatorium i personelu wykonującego zabiegi. Nie mam zastrzeżeń co do warunków zakwaterowania, pokoje czyste, korytarz utrzymany w czystości. Zaletą jest to, że wszystkie zabiegi są wykonywane na miejscu. Lokalizacja dobra, Krynica bardzo ładna, a dla chętnych jest możliwość skorzystania z wielu wycieczek w wolnym czasie. Program wycieczek znajduję się na tablicy informacyjnej sanatorium. Pobyt uważam za udany. Pozdrawiam.
Nie potwierdzam negatywnych opinii o tym sanatorium. Przebywaliśmy w tym sanatorium, wyżywienia na poziomie dobrym, personel stołówki miły, Panie kelnerki starały się dogodzić wszystkim a osobom chorym nad stan. Lekarze i personel pielęgniarski bardzo miły, obsługa zabiegów dobra i uczynna.
Nie mieliśmy żadnych problemów związanych ze złą organizacją sanatorium.
Nie wiem skąd poniższa opinia negatywna, nie potwierdzam jej.
Ogólnie sanatorium oceniam na 4.
Pozdrowienia dla wszystkich kuracjuszy Małżeństwo z Gdańska (stolik2)
Nie mogę zgodzić się z negatywnymi komentarzami na temat senatorium "Nad Kryniczanką".
Właśnie wróciłam (kwiecień/maj 2014r) z 3-tygodniowego pobytu w tym ośrodku i muszę stwierdzić,że w wielkim błędzie są osoby, które wypisują takie brednie - warunki naprawde bardzo dobre, jedzenia mnówstwo i to bardzo dobrego i urozmaiconego. W pokojach oraz łazienkach codziennie dbano o czystość. Panie rehabilitantki przedmiłe!!! Bardzo pomocne i sympatyczne - wszystko szło bezproblemowo ustalić co do zabiegów. Za te Panie wielki plus!
Ja też na początku przestraszyłam się po przeczytaniu takich negatywnych komentarzy, ale po przyjechniu na miejsce rzeczywistość okazała się zupełnie inna - pozytywna!
Polecam w 100% ten ośrodek, bardzo spokojnie i wszędzie blisko. Obsługa na piątkę!
Pozdrawiam!
Alicja T