Miałaś rację Felice...."Za zamkniętymi drzwiami" może kupić czytelnika.Wzięłam ją na raz,bo mnie od razu wciągnęła
A co do książki ,którą wymieniłam, Raya Kluuna,to jedno,wielkie rozczarowanie.
W temacie,gdzie jest miłość zdrada,śmierć,przebieg choroby nowotworowej z wątkiem eutanazji,człowiek oczekuje
jakiejś dawki dramatyzmu,wzruszenia,a tu nic.....zero emocji,a i język taki jakiś płytki
A i "Ludzie na drzewach"autorki "Małego życia" mnie nie przybiła,a podobno miała
No cóż ,jak się okazuje,fenomenem książki nie jest treść,a dobra reklama i chyba trzeba dać sobie spokój z nowościami,a wrócić do starych,
sprawdzonych autorów


