a ja jestem za tym, aby czerwony dywan dziewczyny zamieniły na flaszkę czegoś dobrego...
Waldek, przyjeżdżamy w innym terminie, dziewczyny będą biegały z dywanem w tą i z powrotem, jeszcze zechcesz za moment, aby Ci trawę na zielono pomalować... Ty pod Ziemowita, ja na Pl. Oczki... Ty nie wiadomo o której godzinie, ja o 5:55 zgodnie z rozkładem, więc dajmy spokój... tylko z tą flaszką dziewczyny, poczekać do 27go...
i tu cytat dla Waldunia...
"Witali, wołali, wołali, witali. Kwiaty, krawaty, pompa i puc. Lakierki, szpalerki, miliony ton stali,. Wrzaski, oklaski, Pan Prezes Pan Wódz "
Miłego dnia Kochani


