Z życia pewnej kamienicy :)

W tym miejscu możecie prezentować swoją twórczość niekoniecznie związaną z pobytem w sanatorium choć i taka mile widziana.
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów :)
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19781
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Na kolej rzeczy, chyba że nie będzie po kolei to możemy zacząć od mamaszczania :lol: :lol: :lol: :lol:
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Pod sufit, przyziemne lądowanie i ...Rolmops c.d.

Sen mam twardy ale nie na tyle aby nie poczuć obcej łapy wtykającej paluchy pod sukienkę. Łeb otaczała mi okleina z waty nasączona klejem butapren. Sen Ci czy nie sen? Ponieważ łapa poczynała sobie coraz śmielej nadludzkim wysiłkiem odkleiłam zapuchnięte oczęta (ja certolę...nie zmyłam tuszu no to wydanie królika mam murowane) i cóż widzę...Pokój jakby mój...aczkolwiek cosik mi nie leżą te brązowe zasłonki i ledowa lampa z czymś przypominającym szpic na choince. Łapa posuwała się coraz dalej. Jak opętana zerwałam się z łoża boleści i cóż moje zapuchnięte oczęta przez mgłę widzą??? Jureczek jak malowany. Aniołem to ja nigdy nie byłam ale coś takiego ? Żeby do samotnej , bezbronnej (wiem wiem przesada lekka ale pasuje do tej kuriozalnej sytuacji jak ulał) niewiasty w stanie absolutnej nieświadomości z łapami?! W jej własnym łóżku! Niewiele myśląć trzepnęłam delikwenta w szczękę nie szczędząc mu odpowiedniej dawki słów nie nadających się do edycji.
Jureczek ewidentnie zbaraniał. Ja cholibka też bo jak już pędzące pendolino w moim środku wjechało na stację Szczecin stało się jasne, że usnęłam w nie swoim łóżku. Co też uznane zostało za jawną zachętę dla samotnego sąsiada. Co jak co ale napić się zakończyć wieczór i rozpocząć dzień w takim stylu to tylko ja potrafię.
Zebrałam mantle (czyli torebkę i obuwie), poprawiłam obwisły tapir na głowie , wyprostowałam pierś i dumnie wymaszerowałam z mieszkania (obijając się nieco o drzwi wyjściowe).
Pięterko wyżej tapir opadł jeszcze niżej...moje morale też. Jezu Nazareński hit roku. Naładowałam żyły czarnym płynem , spłukałam resztki wieczoru i nocy i klapłam na podłogę przy łóżku...
Dzwonek do drzwi zabrzmiał w mojej głowie jak gong o trzymetrowej średnicy. W podartym podkoszulku, mokrej łepetynie (tapirek zszedł po 4 myciu...) doczłapałam do drzwi. Potężnych drzwi jakie mogą być tylko w starej kamienicy. W moich dodatkowo były małe szybki koloru zielonego za którymi gdybym nie była w takim stanie agonalnym ujrzałabym Jureczka. Ujrzałam bez szybek. Stał jak ofiara losu kiwając ciałem i trzymając w dłoniach szlanicę z...kefirem. Może być gorzej pomyślałam?
Jureczek też pomyślał, pokajał się za swoje poranne zapędy (że też wyszczuplające gacie go nie zniechęciły swoją drogą), kefirek przywlókł co by kochaną sąsiadeczkę do stanu używalności doprowadzić i tak słówko do słówka zadomowił się...nawet obiadek z mojego lichego zaplecza stworzył (zupa kartoflanka, i jajko sadzone z ...kefirkiem a jakże). O godzinie 17 byliśmy przyjaciółmi o 21 solennie obiecał wrażliwej i niezwykle charyzmatycznej sąsiadeczce pokoiczek odmalować. Bo jakże to taka kobita w takich warunkach, nie godzi się i już!
Ciąg dalszy (do pewnego momentu) znacie z opowieści mojej fantastycznej sąsiadeczki. Co za babka. Ta to ma gadane, i klasę do tego. Wstyd mi było w cepelii prababcinej jej kawkę serwować ale cośmy się nagadały....A Jureczek chociaż mizernych gabarytów ubrany w berecik z gazetki, koszulkę z napisem "Co rano budzę się piękniejszy ale dzisiaj lekko przesadziłem" dziarsko rozpoczął podniebną wspinaczkę w znane Wam naroże mojego pokoju....
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Cholibka Bożenko...musimy zatem Jureczka pomiędzy nami ulokować jak nic! wysłałałam nie widząc Twojego wpisu i teraz co?
Na dzisiaj koniec. Jutro dowiecie się skąd finalnie szpital, któż to Rolmops. Mania wróci...spokojnie :lol:
Buziaki na sen dla czytelników i przyszłych twórców.
Fajne to ...
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6393
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

Florciu................ ja się zakochałam..... :serce: ...... no matulu ty moja jedyna.......... :D :D Gdzieś Ty była, że dopiero teraz się tu zjawiłaś :D
Rewelacja............ :D a ja już wstawiłam tekst, do tej Twojej pierwsze części....... alem go usunęła. Nie przewidziałam ciągu dalszego :D
Ale nic straconego....... będzie na kiedyś :D
Tak więc opowieść jest spójna :D
Dobrej nocy całej kamienicy i.......... wszystkim gościom :D
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19781
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

A jam go przeczytał, ale nie prześcigajcie się bo pójdę bardzo późno spać i oczy będę miał jak królik :oops:
forumowicz

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: forumowicz »

Andy uwierz nie widziałeś mnie gdym raz w życiu ułożyła się do snu nie zmywając tuszu....ranek był hmmmm...inspirujący. Aktualnie choćby i 2 promile krążyły zmywam bezdyskusyjnie. Dobrej nocy dla wszystkich!
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6393
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

Przeczytane i zapomniane :D
Kiedyś będzie pora na wstawienie. A już czuję, że stworzymy z Florcią okazję do......... jego wykorzystania :D
I dobranoc :D
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19781
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Dlatego faceci się nie malują i kolorowych snów nie malowanych kredką :lol:
Awatar użytkownika
BozenaMat
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6393
Na forum od: 24 lip 2018 18:32
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 2
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 29 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: BozenaMat »

ANDY............ :D ja to Cię kiedyś "ubiorę" jako gościa kamienicy i pomaluję Ci ślipka :D
Awatar użytkownika
ANDY12345
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 19781
Na forum od: 26 maja 2018 11:42
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 4 razy

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

Post autor: ANDY12345 »

Tylko baz dedykacji niech się tylko domyślają :lol:
ODPOWIEDZ