Eeee tam.

Tam ciepełko...solarki i innych UV nie trzeba.

Zawsze ostre narzędzie do obrony w kopytku trzyma się.Spoko...Jak w tropikach.Tylko wilgotność nieco inna.A na kondygnacjach wyższych

tylko zimny błękit i biel.I śpiewać trzeba a z głosiku anielskiego genetyka nie przekazała.


Chyba że po naleweczce

To inna sprawa...
