pocieszycielki mężów

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
marcin39
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 20
Na forum od: 01 sty 2012 14:00

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: marcin39 »

Pocieszysz mnie w Ciechocinku ;)
Awatar użytkownika
Selene
W naszej pamięci
W naszej pamięci
Posty: 5125
Na forum od: 16 maja 2010 11:51
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 12

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: Selene »

Moim zdaniem admin powinien zakończyć ten temat bo zaczyna to być niesmaczne.
marika
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1830
Na forum od: 11 gru 2011 18:13
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 7

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: marika »

:mrgreen: witam tak zzieleniałam kiedy to przeczytałam byłam już dwa razy teraz jadę po raz trzeci mam męża dzieci wracam wypoczęta i dalej normalnie funkcjonuję sumiennie chodzę na zabiegi ,spacery,uwielbiam tańczyć poznaję wspaniałych ludzi z którymi utrzymuję kontakty a nawet czasem się spotykamy w umówionych miejscach chociaż jesteśmy z różnych stron polski jestem po prostu normalna i nie szukam problemów tam gdzie ich nie ma.Nie można zrzucić wszystkich problemów osobistych na sanatorium bo obrażamy tych którzy są NORMALNI !
aggi13
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 21
Na forum od: 09 wrz 2011 08:19

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: aggi13 »

Gdyby Pani była 2x w sanatorium, to po przeczytaniu tych kilku wpisów, uśmiechnęłaby się i pomyślała coś... Zielenieją tylko Ci, którzy jadą po raz pierwszy. Proszę nie pisać, że jest Pani normalna, bo wszystkie granice można "naginać". Takie sztandarowe tekściki radzę zostawić dla naiwnego męża, nikt w te zapewnienia nie uwierzy. Ja wiem, że kuracjusze później organizują takie wspólne spotkania, nie jest to bynajmniej oznaką normalności.
mir
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 18
Na forum od: 03 sty 2012 19:30

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: mir »

Podpisuję się pod Mariką:)
ja również pojadę już 3 raz do sanatorium, za każdym razem miło spędzam czas i nie mam zadnych problemów. Korzystam z zabiegów, rozrywek, spacerów, poznaję różnych ludzi. Prawda jest taka, że to Pani mąż , człowiek jak sądzę dorosły i w pełni władz umysłowych, zawiódł Pani zaufanie. Rozumiem Pani rozgoryczenie, ale obwinianie wszystkich kuracjuszek płci żeńskiej - to już nadużycie.
Sprawę najlepiej załatwić z samym zainteresowanym - choćby i pasy z niego drzeć, należy się :P , a nie zaocznie obrażać osoby, których Pani nie zna.
olga57
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 67
Na forum od: 05 kwie 2011 20:15

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: olga57 »

mir pisze:Podpisuję się pod Mariką:)
ja również pojadę już 3 raz do sanatorium, za każdym razem miło spędzam czas i nie mam zadnych problemów. Korzystam z zabiegów, rozrywek, spacerów, poznaję różnych ludzi. Prawda jest taka, że to Pani mąż , człowiek jak sądzę dorosły i w pełni władz umysłowych, zawiódł Pani zaufanie. Rozumiem Pani rozgoryczenie, ale obwinianie wszystkich kuracjuszek płci żeńskiej - to już nadużycie.
Sprawę najlepiej załatwić z samym zainteresowanym - choćby i pasy z niego drzeć, należy się :P , a nie zaocznie obrażać osoby, których Pani nie zna.
I ja również zgadzam się z Mariką i Tobą.Cóż widać że aggi ma problem i tak sobie myślę że go ma na WŁASNE życzenie .
mario50
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 22
Na forum od: 17 maja 2011 16:43

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: mario50 »

Też niedługo wyjeżdzam do sanatorium dopiero po raz pierwszy>>> Miło jest poczytać posty niektórych kobiet, które jada tam z nastawieniem, by wypocząć, odreagować i "legalnie" ;) się dobrze bawić>> też po to jadę>> odreagować od codzienności i szarego zycia> Nie popieram tekstów z których wynika że potencjalny flircik, czy nawet jakaś bardziej intymna znajomość jest czymś złym i niewybaczalnym> Ludzie!!!, każdy chyba po 20 latach małżeństwa ma wręcz potrzebę odmiany ;) Dlatego liczę na wiele atrakcyjnych i bezpruderyjnych pocieszycielek na moim turnusie ;)
anulka512
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 34
Na forum od: 07 sty 2011 19:58

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: anulka512 »

I to się nazywa bezpośredniość i konkretne podejście faceta do sprawy ;)
aggi13
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 21
Na forum od: 09 wrz 2011 08:19

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: aggi13 »

mario50, co Ty wypisujesz? Współczuję Twojej partnerce, że 20 lat męczy się z takim nudziarzem, na dodatek ze spóźnionym syndromem wieku średniego. Psycholog jest w sanatorium, to może poradzi coś na Twoje szare życie. Bezpruderyjnych panienek należy szukać w odpowiednich miejscach, w sanatorium to najwyżej tak samo jak Ty znudzone i szare pocieszycielki znajdziesz.
forumowicz

Re: pocieszycielki mężów

Post autor: forumowicz »

aggi13 Ty to masz kobietko zasoby złości i frustracji ,niewyczerpane :lol:

Tylko współczuć Twojemu ......patrnerowi jeśli go masz :lol:
Zablokowany