Ło matkolosmiel pisze:Jedna Maryjka to nie tyczka potyczka
Zwykła dziewczyna . . .
-
forumowicz
- andrzej1955
- Przyjaciel forum

- Posty: 19501
- Na forum od: 27 sty 2011 16:52
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 5 razy
Re: Zwykła dziewczyna . . .
-
forumowicz
Re: Zwykła dziewczyna . . .
Rzadko inteligencja idzie w parze z mądrosciądarek pisze: ale inteligencję trzeba mieć w sobie....
Amen
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25171
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 28 razy
- Podziękowano: 26 razy
Re: Zwykła dziewczyna . . .
Losmieloslosmiel pisze:Rzadko inteligencja idzie w parze z mądroscią
Pozdrawiajos
-
forumowicz
- +alicja+
- Przyjaciel forum

- Posty: 6843
- Na forum od: 10 sty 2015 00:03
- Oddział NFZ: Dolnośląski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękowano: 1 raz
Re: Zwykła dziewczyna . . .
i nie ma co się spierać...
- VVENUS
- Super Kuracjusz

- Posty: 964
- Na forum od: 17 mar 2016 19:56
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Zwykła dziewczyna . . .
nikt zrozumieć jej nie umie
i nawet ona sama
siebie nie rozumie
od lat niezmiennie
na świat patrzy jak zza szyby
i ciągle żyje...
Ciągle żyje tak na niby"
Jerzy Andrzej Masłowski
Chyba też, taka zwykła dziewczyna
- teśka
- Przyjaciel forum

- Posty: 1491
- Na forum od: 29 paź 2011 19:58
- Oddział NFZ: Warmińsko-Mazurski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Zwykła dziewczyna . . .
Jestem tu po długiej, długiej nieobecności... Być może powinnam założyć nowy temat ale stwierdziłam, że w tym także się odnajdę
Z pewnością wciąż są tu osoby, które miałam okazję poznać osobiście bądź prowadzić pisemną konwersację. Być może dla wielu z Was moja obecność i wpis okaże się bezsensem, ale bywają w życiu takie chwile, że chcemy się wygadać...
Półtora roku temu, na pewnym portalu internetowym poznałam pewnego mężczyznę. To był właśnie mój ideał
Nie wiem dlaczego, może kolejna intuicja kazała mi znowu się upodlić i zajrzeć w jego telefon. Tym razem weszłam w jakieś stare wiadomości. Okazało się, że od początku nie był ze mną szczery choć sam podkreślał, że szczerość w związku jest najważniejsza. Pierwszy krótki urlop na którym byłam przeszczęśliwa wcale nie był przeznaczony dla mnie lecz dla innej osoby poznanej właśnie na tym portalu. Kobieta, która miała z nim wyjechać podziękowała mu za znajomość właśnie z powodu braku szczerości i kontaktu z poprzednią partnerką. Jesteśmy ze sobą blisko półtora roku a ja nie wiem co dalej... Od roku mieszkamy razem a on twierdzi, że nie popisał się na początku ale teraz naprawdę jestem tą "jedyną"i że mnie kocha. Nie wiem czy mogę mu ufać. Wiem, że z nikim się nie spotyka. Nie wiem jednak z kim prowadzi rozmowy czy internetową korespondencję. Nie umiem się już cieszyć... Być może ranię go tym, że mu nie wierzę ale on też bardzo mnie zranił...
Zdaję sobie sprawę, że takiego mężczyzny pewnie już w swoim życiu nie spotkam ale jak zaufać na nowo? Czy kiedyś mi się to uda? Nie wiem...
Być może ktoś z Was miał podobną sytuację i też zechce coś wyrzucić z siebie...Pozdrawiam Was cieplutko
