Dobry żart jest tynfa wart

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25183
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: Sloneczko »

- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, ze picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran! :D

Mąż wraca do domu, całuje żonę i mówi:
- Możesz mi pogratulować, dziś wieczorem założyliśmy klub abstynentów!!!
- A to dopiero musieliście być porządnie urżnięci! - zdumiewa się żona. :D

Leży pijany facet na ławce w parku. Podchodzi do niego milicjant i się pyta:
- Co to? Hotel?!
- A co ja? Informacja? :D

- Co wy tam robicie, na tych próbach chóru?
- Pijemy wódkę i gramy w karty.
- To kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu... :D

Stoi pijak pod klatką schodową w bloku i sika na drzwi. Wychodzi babcia z pieskiem i mówi:
- Co za bydlę!
- Pani sie nie boi, trzymam go mocno... :D
Awatar użytkownika
mario63
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 558
Na forum od: 13 sie 2013 12:52
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: mario63 »

LIST REFERENCYJNY!...

(przeczytaj uważnie do końca!)

Jan Kowalski jest moim pomocnikiem do spraw programowania, zawsze

ciężko pracującym. Jest samodzielnym pracownikiem nigdy nie

narzekającym na warunki pracy. Nigdy nie zdarzyło się, żeby Jan K.

odmówił, gdy ktoś potrzebuje jego pomocy. Poza tym zawsze

kończył prace w określonym terminie. Często ubiega się o dodatkowe

zadania i poświęca sie im cały, omijając nawet swoje własne

przerwy śniadaniowe. Jan K. jest człowiekiem, który nie ma

w sobie nic z próżności. Doskonale umiejętności są potwierdzeniem jego

wiedzy o programowaniu. Głęboko wierze, ze mój pomocnik, Jan K. może być

zaklasyfikowany jako bardzo dobry pracownik, który nie powinien zostać

zastąpiony przez kogoś innego. Rekomenduje, żeby Jan K. został

awansowany. Jestem pewien, ze czas poświęcony tej decyzji nie okaże się

stracony, co na pewno zaowocuje dla dobra firmy w najbliższym czasie.


Załącznik:

Ten idiota stal nade mną cały czas jak pisałem tą rekomendacje. Uprzejmie proszę o PONOWNE PRZECZYTANIE tylko NIEPARZYSTYCH LINIJEK!!...

;) :lol:
Awatar użytkownika
Asik
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1858
Na forum od: 18 wrz 2012 16:05
Oddział NFZ: Pomorski
Staż sanatoryjny: 3

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: Asik »

"O nadmuchanej administracji..."

Codziennie wcześnie rano, mała mrówka przybywała do firmy i natychmiast rozpoczynała pracę. Produkowała dużo i czuła się potrzebna, i szczęśliwa.
Szef lew, był zdumiony widząc, że mrówka pracuje bez nadzoru. Pomyślał, że jeśli może ona wytwarzać tak dużo bez nadzoru, to czyż nie wytwarzałaby jeszcze więcej, gdyby miała nadzorcę?!
Zatrudnił więc karalucha, który posiadał szerokie doświadczenie jako nadzorca i znany był z pisania znakomitych raportów. Pierwszą decyzją karalucha było wprowadzenie systemu kart zegarowych.
Po jakimś czasie okazało się, że karaluch potrzebuje sekretarki, by pomagała mu pisać i drukować raporty, oraz ... zatrudnił pająka do zarządzania archiwami i monitorowania wszystkich rozmów telefonicznych. Lew był zachwycony raportami karalucha i poprosił go o sporządzenie wykresów w celu opisania tempa produkcji i analizowania trendów tak, by mógł je wykorzystywać do prezentacji na zebraniach Zarządu. Tak więc karaluch musiał kupić nowy komputer, drukarkę laserową i... zatrudnił muchę do prowadzenia działu informatyki.
Mrówka, kiedyś tak produktywna i zrelaksowana, nienawidziła nadmiaru nowej papierkowej roboty i spotkań, które zabierały jej większość czasu ...! Lew doszedł do wniosku, że nadszedł czas mianowania osoby kierującej działem, w którym pracowała mrówka. Stanowisko dano cykadzie, której pierwszą decyzją był zakup do biura nowego dywanu i ergonomicznego krzesła. Cykada, potrzebowała też komputera i osobistego asystenta, którego wzięła ze sobą z poprzedniego działu po to, by pomagał jej przygotowywać Strategiczny Plan Optymalizacji Kontroli Pracy i Budżetu ...
Doszło do tego, że dział, w którym pracowała mrówka stał się smutnym miejscem, gdzie nikt się nie śmieje, za to wszyscy są nerwowi... W tym czasie cykada przekonała szefa, lwa, co do absolutnej konieczności przeprowadzenia badania klimatycznego środowiska. Przy przeglądzie kosztów funkcjonowania działu mrówki, lew stwierdził, że produkcja uległa znacznemu zmniejszeniu.
Zatrudnił więc sowę, prestiżowego i znanego konsultanta, by ta przeprowadziła audyt i zaproponowała rozwiązania. Sowa spędziła w dziale trzy miesiące i przygotowała ogromny, wielotomowy raport, kończący się następującym wnioskiem: ...? W dziale jest przerost zatrudnienia ..." Zgadnijcie, kogo lew zwolnił jako pierwszego ?
Oczywiście mrówkę, gdyż ta wykazywała brak motywacji i negatywną postawę".
;) ;) ;)
Awatar użytkownika
mario63
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 558
Na forum od: 13 sie 2013 12:52
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: mario63 »

W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę. W ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł jaśnie pan dyrektor szkoły.
Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy:
- Co ja napisałam?
Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
- No..., no..., Jasiu? - pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
- Ale ma du*ę! - mówi Jaś.
- Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio, też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
- Jak nie umiesz czytać, to więcej nie podpowiadaj!...
;)
forumowicz

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: forumowicz »

Dwóch facetów.
Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym więc do ciebie małą prośbę czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały.
Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę.
Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela.
W końcu nie wytrzymuje i poddaje się instynktowi :
- Wasz ojciec przysłał mnie żebym was przeleciał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeżeli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
forumowicz

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: forumowicz »

Do baru wpada stały klient
- Setkę poproszę!
Zdziwiony barman podaje - ten szybko wypija.
- Jeszcze jedną setkę...
Barman pyta:
- Panie Karolu, co się stało? Zawsze wpadał pan na jedno piwko, nigdy żadnej wódeczki, co jest?
- Panie szanowny, tego nie da się wytłumaczyć...
- Spróbuj pan, może się da...
Facet zaczyna opowiadać:
- Poszedłem dziś do obory, by wydoić krowę, podstawiłem wiaderko a ona m
i go tylną nogą wywaliła. Zdenerwowałem się, chwyciłem za sznurek i związałem jej tylne nogi. Podstawiłem wiaderko a ona przednią nogą mi je wywaliła - związałem jej przednie nogi. Już miałem doić, a ta cholera ogonem je wywaliła. Nie miałem więcej sznurka, więc zdjąłem pasek od spodni i ogon przywiązałem jej do belki nad głową. Chcę doić, a ta zołza jakoś cyckami przewróciła mi wiaderko! Panie, nie wytrzymałem, zerwałem się, żeby ją zbić, no ale bez zdjętego wcześniej paska spadły mi spodnie - na to wszystko weszła moja żona! Panie, tego nie da się wytłumaczyć!!!
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25183
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 34 razy

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: Sloneczko »

Tato kto to jest alkoholik? - Pyta Jasiu.
-Widzisz te cztery drzewa? Alkoholik widzi osiem.
-Ale tato tam są tylko dwa drzewa. :D

- Kto Cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał. :D

Po zamknięciu restauracji kelner pyta kelnera:
- Dlaczego nie wyrzucasz tego gościa co śpi pod oknem?
- Bo tyle ile razy go budzę, płaci mi rachunek. :)

W restauracji siedzą dwaj murzyni i jeden mulat.
Przychodzi kelner i pyta się mulata:
- Co podać najjaśniejszy panie? :D
W50
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 59
Na forum od: 23 maja 2013 17:08
Staż sanatoryjny: 0

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: W50 »

W parku na ławce siedzi dwóch dziadków.
Jeden z nich wodzi wzrokiem za przechodzącymi panienkami aż w końcu pyta kolegę.
- podrywamy dupy?
Ten drugi na to.
- ja jeszcze posiedzę.
Awatar użytkownika
mario63
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 558
Na forum od: 13 sie 2013 12:52
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 9

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: mario63 »

Razu pewnego samochodem jechał ksiądz. Widząc idącą chodnikiem zakonnicę zapytał, czy ją podwieźć. Zakonnica się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm 129?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm 129?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:
- "Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka cię nagroda."

;) :lol:
Awatar użytkownika
Selene
W naszej pamięci
W naszej pamięci
Posty: 5125
Na forum od: 16 maja 2010 11:51
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 12

Re: Dobry żart jest tynfa wart

Post autor: Selene »

Ojciec przyłapuje młodzieńca całującego córkę.
- Pan całujesz moją córkę! Spodziewam się, że wiesz pan, co teraz powinien zrobić szanujący się mężczyzna?!
- Wiem doskonale, czekam tylko, aż zostawi nas pan wreszcie samych... :lol:
ODPOWIEDZ