1. jeżeli teraz terminy są 3-4 letnie to skąd miejsca na coroczne wyjazdy
2. wiele osób pracuje na zlecenie za minimalną lub na czarno czy półczarno, brak urlopu nie mówiąc o zgodzie na przerwę w umowie
3. pracując w ciężkich warunkach na zlecenie szybciej ulegamy chorobom z reguły narządu ruchu, a pobyt na leczeniu nie uleczy nas, tylko poprawi na
jakiś czas, gdyż w pracy z powrotem pogorszy się stan zdrowia
4. z reguły pracodawca nas zwolni i nie będziemy mieli za co żyć nie mówiąc o wjeździe
5. skorzystają na tym tylko osoby pracujące na etacie w państwowej firmie a pozostali będą oglądać "sanatorium miłości"
To są moje spostrzeżenia takie na gorąco.
ad.1 Kolejki i terminy w tym momencie to sprawa sztuczna i uzależniona od finansów w NFZ na leczenie sanatoryjne ,oraz zależne od podpisania kontraktów ilościowych,znika podpisywanie kontraktów z NFZ,każdy jedzie komercyjnie.
Zresztą,jak Jeździcie to widać ile ośrodków ma kuracjuszy funduszowych lub zusowskich ,a ile ośrodków nastawionych jest na komercyjnych (szczególnie w okresie wakacyjnym). A przy możliwości zarobku powstanie ich dużo więcej.
ad.2 Do tej pory wyjazd w ramach NFZ też odbywa się w ramach urlopu (osoby pracujące) ,więc argument pracy na czarno lub półczarno jest indywidualnym wyborem i zgodą ludzi na takie warunki ,jaki i dalsze konsekwencje ....nikt nie powiedział,że ma być równo i sprawiedliwie,bo nigdy tak nie będzie . Procentowo i tak jest osób już nie pracujących dużo więcej w sanatoriach,więc temat urlopów odpada.
ad.3 Nadal funkcjonuje lecznictwo w ramach ZUS (także rehabilitacja ambulatoryjna jak i sanatoria) ,a zdanie,że pobyt i leczenie nas uzdrowi lub nie,ma się nijak w temacie rozwiązań systemowych -wiem coś na ten temat ,bo jestem w wieku gdzie pluję sobie w brodę,że za młodu człowiek nie myślał...
ad.4 Nadal nie rozumiem jak się to ma do rozwiązań systemowych? Bo co pracodawcy do tego gdzie się jedzie w ramach urlopu?
ad.5 Skorzystają na tym osoby myślące o sobie i niekoniecznie pracujący na etacie,tylko Ci którzy myślą o zdrowiu i jego ubezpieczeniu,idąc tą drogą rozumowania,to Ci co pracują odprowadzają składki wszelakie,mają utrzymywać tych,którzy kombinują..trochę nie fair...
Wiem,że nie każdy ma różowo,ale też nie każdy musi ( z wyboru lub nie) korzystać z wyjazdów..tak jak nie każdy musi mieć jacht.
Kolega w punktach od 2 do 5 ,nie podał argumentów co do rozwiązań systemowych, problemu kolejek i wyjazdów..A może masz swoje propozycje co do rozwiązania tej sprawy? Każdy głos jest ważny i ciekawy.
Chętnie poczytamy,wszak to tylko teoretycznie bo i tak tego nikt nie wprowadzi....a może szkoda
To są moje odpowiedzi na gorąco.
Pozdro All


