upierdliwy współlokator w pokoju

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Waldeklat45 pisze: 23 lut 2019 17:59
Florka pisze: 23 lut 2019 14:25

Moi Przyjaciele a taką osobę szczęśliwy los mi nawet tutaj zesłał ........
Florka pisze: 23 lut 2019 14:25

mam bardzo niewielu przyjaciół. Kogoś, kogo już tym mianem określę to osoba, którą znam wyjątkowo dobrze. Ufam. Wspieram.
Fionce , pytając jak długo jestes na forum , chyba nie chodziło o prawo wypowiedzi , ale o coś innego ;)

;)
Waldku musisz tak we wszystko wnikać? Kreujesz często scenariusze wiesz? Nie zawsze trafne. Napisałam prawdę a interpretacje mogą być dowolne. Jak to mówią góra się z górą nie zejdzie ale człowiek z człowiekiem zawsze. Czasami zupełnie niespodziewanie. I takich czystych relacji i pewności, że można na kogoś liczyć życzę każdemu. Czas tylko to zaufanie pogłębia. I tym optymistycznym akcentem zakończę dyskusję.
Awatar użytkownika
Atina
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 13165
Na forum od: 19 sie 2011 09:29
Oddział NFZ: Pomorski
Podziękował: 158 razy
Podziękowano: 76 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Atina »

Jestem osobą bardzo tolerancyjną dużo jestem w stanie znieść każdy ma swoje słabości …
Zarazem nie pozwolę sobie "wejść na głowę" :roll: na pewno...wiem co to jest asertywność ;)
Obyśmy mieli szczęście na fajnych mało uciążliwych znajomych sanatoryjnych 8-)
Awatar użytkownika
violet58
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 3244
Na forum od: 14 sty 2012 20:26
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 15
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 12 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: violet58 »

Waldeklat45 pisze: 23 lut 2019 18:16 ... no to "gratuluję" przodków :| :mrgreen:
I do czego prowadzi oglądanie telewizji publicznej :?:
Zaraz doczekamy się "dziadka z Wehrmachtu" ;) :D
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Florka pisze: 23 lut 2019 18:33

Waldku musisz tak we wszystko wnikać?
Napisałam prawdę a I tym optymistycznym akcentem zakończę dyskusję.
Nie , nie muszę , jednak proszę o odpowiedź na słowa ..
;)
" jesli mozesz , napisz mi co by Toba kierowało :?: po powrocie do domu przyjaciółka nadal by piła . poza Toba nikomu w sanatorium nie przeszkadzała , korzystała z zabiegów , czemu nakablowałabyś na Nią :?: :roll: no bo , ze dla własnego spokoju to nie , skoro i Ty opuściłabys ośrodek ;) :shock:"

nie zarzucam Ci absolutnie kłamstwa , prosze jedynie o wyjasnienie .. nie musisz oczywiście wyjasniac mi niczego ;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

violet58 pisze: 23 lut 2019 18:37
Waldeklat45 pisze: 23 lut 2019 18:16 ... no to "gratuluję" przodków :| :mrgreen:
I do czego prowadzi oglądanie telewizji publicznej :?:
Zaraz doczekamy się "dziadka z Wehrmachtu" ;) :D
violet .. to mnie się zarzuca , że nie kabluję - nie kablowałem , nie kabluję i nie będę kablował .... inni w tym temacie zachęcaja do podpier.... innych ....
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

violet58. Odpuść. nie warto. i tak nie zrozumie
Awatar użytkownika
Felice
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 21261
Na forum od: 09 sty 2011 10:42
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 33 razy
Podziękowano: 109 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Felice »

Waldek mylisz pojęcia i kompletnie nie rozumiesz co to jest kablowanie...
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: jacky6 »


A dopiero co Admin posprzątał w jednym wątku.
Więc tutaj zasiedlono aby sobie pobluzgać.
Dobranoc.

:mrgreen: :ugeek:


forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Hej Waldku, Chcesz to ja udzielę Ci pełnej informacji na Twoje pytanie.
Nie wiem czy Zrozumiesz ale mam cierpliwość, bo życie mnie tego nauczyło. No i szacunek do Ludzi, którzy pytają tak namiętnie jak Ty.
Do rzeczy Waldku. Co Chcesz wiedzieć, może to że wymagając od kogoś, trzeba też pokazać że Wymagasz od siebie. Myślę że zapomniałeś o tej ważnej maksymie życiowej. Dlaczego?
Andy i hanys Zadali Ci pytanie, i nie Upominają się o odpowiedź z takim impetem jak Ty, co Zapomniałeś.
Florka Tłumaczyła Ci dokładnie to co Powiedziała, ale jak nie Jesteś w stanie zrozumieć prostych zasad, Straciła cierpliwość, i wyraźnie Stwierdziła, kończę temat. Co za trudne?
Ja mam cierpliwość i Ci objaśnię, tylko Skup się proszę. Sytuacja o którą Pytasz tyczy się Przyjaciółki. Wiesz co to przyjaciel? Wiesz ile poświęcenia potrzeba żeby komuś bezgranicznie zaufać, poznać go, wiedzieć o nim więcej niż własna Rodzina wie i odwrotnie? Na to trzeba miesięcy żeby kogoś poznać, a i czasem lat.
I co Myślisz że nie Wiedziałaby o problemie z alkoholem Przyjaciółki? Zaręczam Ci, to nie możliwe. Dlatego Ci nie Odpowiedziała, a Mówiła o współlokatorce, Której problem by Zgłosiła. Rozumiesz? Oby, a z Przyjaciółką by Wyjechała. Przyjaciół się nie zostawia.
Tu jest Twój problem, nie Rozumiesz podstawowych zasad dotyczących kwestii donoszenia, kablowania na Kogoś, bo ciągle Trwasz w średniowiecznych schematach zasad międzyludzkiej egzystencji, której się Osłuchałeś, Wpoiłeś ją, i Hołdujesz jej nie słysząc żadnych argumentów.
Spójrz, ilu Ludzi Ci tłumaczy różnice między kablowaniem w poczuciu dobrej sprawy, by komuś pomóc, a kablowaniem perfidnym dla własnej przyjemności.
Jeżeli Zgłosisz uciążliwego współspacza że pije, nie myje się itp. to Robisz Mu przysługę, i kilku innym Osobom, bo Uwolnisz Ich od męczarni z nim, a Jego nauczy,albo zrozumie w przyszłości co robi źle.
I takie przykłady Wszyscy Ci tłumaczyli, a Ty nie Reagowałeś na nic. Nie będę powtarzał pytań Andrzeja i hanysa, ale dołożę swoich.
Twój najlepszy Kolega mieszka naprzeciw Ciebie w korytarzu, i Słyszysz jak bije co dzień własne dzieci, one są już pozbawione poczucia bezpieczeństwa, Zgłosisz to ,bo rozmowy nie pomagają? Czy poświęcisz te dzieci, Udając że nie Widzisz.
A jeśli dojdzie do tragedii, i dziecko zakatuje, Będziesz umiał z tym żyć, że mogłeś a nie zrobiłeś nic. A prokuratora Oszukasz, że nic nie Słyszałeś?
To w imię źle pojętych zasad, co to Kablowanie w dobrej wierze.
Chłopie obudź się, czas najwyższy przestać błaznować.
Przepraszam za to słowo.
zbigniew165
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 6256
Na forum od: 03 maja 2016 22:43
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 97 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: zbigniew165 »

Zdar-ek1 wyłożyłeś kawę na ławę. Faktycznie niektórzy nie wiedzą co to jest kablowanie, a później są zaskoczeni, że w ich otoczeniu dochodzi do tragedii i dziecko jest wyrzucane przez okno, a jego mama umiera na klatce schodowej zadźgana nożem. Najlepiej w/g nich nie wtrącać się, bo to sprawy np. rodzinne. Popieram twój post w 100%. Nie jadę do sanatorium, żeby opiekować się kimś kto nadużywa alkoholu lub znosić inne niedogodności z tym związane. Jeżeli ktoś nadużywa alkoholu, to niech jedzie na odwyk, a nie do sanatorium.
ODPOWIEDZ