upierdliwy współlokator w pokoju
- Maryann
- Super Kuracjusz

- Posty: 6927
- Na forum od: 21 kwie 2017 17:42
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 3 razy
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
- Fionka
- Przyjaciel forum

- Posty: 9386
- Na forum od: 09 mar 2015 18:09
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
- GIENIA
- Przyjaciel forum

- Posty: 22155
- Na forum od: 18 maja 2016 10:12
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 16
- Podziękował: 256 razy
- Podziękowano: 137 razy
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Ja nigdy nie trafiłam na upierdliwą dla mnie osobę , więc dla mnie jakby obcy tematBrumbor pisze: 22 lut 2019 14:37 Ja jestem właśni w trakcie turnusu od wczoraj. I mój wspołlolator juz dał znać o sobie. Jarał na balkonijaral.i mimo prosby zeby nie jaral bo leci do pokoju dalej jarał. Teraz juz obiecał ze to się noe powturzy. Ale najebał się wczoraj że ledwo na nogach stał. Ja nie palęi nie pije. I smród w nocy i rano jak w melinie. Dajmy na to że poczuł zew wolności. Zobaczymy jak dalej noce. Ale założyłem że jak jeszze dwoe noce tak przykituje to powiem żeby pokój zmienił. Albo ja mu pomogę.
Do kogo pójść najlepiej z takąsprawą?
.. odpowiadając na Twoje pytanie ..... do pielęgniarki lub na recepcję .
A może już po sprawie
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
OkBrumbor pisze: 24 lut 2019 18:04 Śmiechy śmiechami. Ale są jaja. Gość trzeci dzień wali. Przychodzi do pokoju ledwo na nogach, wali żulem. A jak padnie w opakowaniu to go rzuca i szarpie jakby miał sie zrzygać. Mam obawę że mnie obrzyga w końcu. To nie jest fajne. Ja jestem niepijący i mi to przeszkadza. Może Wy śmieszki lubicie wąchać meliniarski smród. Może sami tacy jesteście. Ale jakby Wam się ktoś zrzygał na plecy to inaczej byście śpiewali.
Koniec z Żartami
Drogi -Brumbor-ze
Opisujesz swe dylematy.
Uważam z cała stanowczością że powinieneś stanąć na wysokości i Powiedzieć Głośno i wyraźnie współspaczowi jak i Personelowi że Ostatecznie Kończymy Tydzień zapoznawczy i teraz się Leczymy
Prosisz o zmianę Pokoju Bo i tutaj swe Argumenty.
Musisz Być stanowczy.
Kilka dni Tem Zmarł Pan -Osoba znana z pewnej produkcji telewizyjnej.
Wczoraj TV wyemitowała wspomnienie o Panu oraz Program.
Czy Oglądaliście uważnie Program ?
Oczywiście ktoś powie ,że ...
Ale ów Pan był w pokoju z innym ..wychodzili na dwór co było ważne ..poperfumować się ..Jeden w grubym Swetrze plus Kurtka -czapka
Bohater Koszula i Kurtka.
Wszyscy w .. czapkach i rękawicach Nasz Bohater z gołą Głową bez rękawic
Powód Zejścia - Zapalenie Płuc
Ktoś wskazał że w Ustroniu sa przeciągi etc ..TAK ale to My musimy zadbać o swój ubiór.
Obiekt Nas nie ubierze Musimy się dostosować do warunków jakie panują
Z Ustronia nadeszła nie oficjalna informacja że Ktoś chciałby żądać zadośćuczynienia że w Sanatorium Nabawił się Choroby.
Nie wczorajszy materiał w TV Obala ten MIT
PRZYKŁAD DRASTYCZNY ale prawdziwy
Skoro Pan po rozmowie z Toba nadal gra w swoją grę TY Musisz być konsekwentny
To nie jest donosicielstwo to Jest dbanie o Swoje 4 Litery.
wspomniałem wczesniej przypadku Problemów Pana
TY Najbardziej dostaniesz po 4 literach bo widziałeś , bo nie interweniowałeś BO....
chyba że lubisz Hard coor
Pozdrawiam i Myślę że rozwiążesz Problem o czym Nas poinformujesz
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Zdar-ek1 pisze: 24 lut 2019 00:09 Hej Waldku, Chcesz to ja udzielę Ci pełnej informacji na Twoje pytanie.
Nie wiem czy Zrozumiesz ale mam cierpliwość, bo życie mnie tego nauczyło. No i szacunek do Ludzi, którzy pytają tak namiętnie jak Ty.
Do rzeczy Waldku. Co Chcesz wiedzieć, może to że wymagając od kogoś, trzeba też pokazać że Wymagasz od siebie. Myślę że zapomniałeś o tej ważnej maksymie życiowej. Dlaczego?
Andy i hanys Zadali Ci pytanie, i nie Upominają się o odpowiedź z takim impetem jak Ty, co Zapomniałeś.
Florka Tłumaczyła Ci dokładnie to co Powiedziała, ale jak nie Jesteś w stanie zrozumieć prostych zasad, Straciła cierpliwość, i wyraźnie Stwierdziła, kończę temat. Co za trudne?
Ja mam cierpliwość i Ci objaśnię, tylko Skup się proszę. Sytuacja o którą Pytasz tyczy się Przyjaciółki. Wiesz co to przyjaciel? Wiesz ile poświęcenia potrzeba żeby komuś bezgranicznie zaufać, poznać go, wiedzieć o nim więcej niż własna Rodzina wie i odwrotnie? Na to trzeba miesięcy żeby kogoś poznać, a i czasem lat.
I co Myślisz że nie Wiedziałaby o problemie z alkoholem Przyjaciółki? Zaręczam Ci, to nie możliwe. Dlatego Ci nie Odpowiedziała, a Mówiła o współlokatorce, Której problem by Zgłosiła. Rozumiesz? Oby, a z Przyjaciółką by Wyjechała. Przyjaciół się nie zostawia.
Tu jest Twój problem, nie Rozumiesz podstawowych zasad dotyczących kwestii donoszenia, kablowania na Kogoś, bo ciągle Trwasz w średniowiecznych schematach zasad międzyludzkiej egzystencji, której się Osłuchałeś, Wpoiłeś ją, i Hołdujesz jej nie słysząc żadnych argumentów.
Spójrz, ilu Ludzi Ci tłumaczy różnice między kablowaniem w poczuciu dobrej sprawy, by komuś pomóc, a kablowaniem perfidnym dla własnej przyjemności.
Jeżeli Zgłosisz uciążliwego współspacza że pije, nie myje się itp. to Robisz Mu przysługę, i kilku innym Osobom, bo Uwolnisz Ich od męczarni z nim, a Jego nauczy,albo zrozumie w przyszłości co robi źle.
I takie przykłady Wszyscy Ci tłumaczyli, a Ty nie Reagowałeś na nic. Nie będę powtarzał pytań Andrzeja i hanysa, ale dołożę swoich.
Twój najlepszy Kolega mieszka naprzeciw Ciebie w korytarzu, i Słyszysz jak bije co dzień własne dzieci, one są już pozbawione poczucia bezpieczeństwa, Zgłosisz to ,bo rozmowy nie pomagają? Czy poświęcisz te dzieci, Udając że nie Widzisz.
A jeśli dojdzie do tragedii, i dziecko zakatuje, Będziesz umiał z tym żyć, że mogłeś a nie zrobiłeś nic. A prokuratora Oszukasz, że nic nie Słyszałeś?
To w imię źle pojętych zasad, co to Kablowanie w dobrej wierze.
Chłopie obudź się, czas najwyższy przestać błaznować.
Przepraszam za to słowo.
Darku , na pytanie o katujące dzieci , wklejam Ci mój wpis z tego tematu
a na przyszłość - zanim znowu nazwiesz kogoś błaznem , poczytaj ze zrozumieniem
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Ja staram się analizować tekst, zanim odpiszę Komuś.
Powiedz mi proszę, gdzie Ty Masz szacunek do Siebie, do własnego zdrowia, do faktu że tu chodzi o zdrowie, którego jeśli sam nie zadbasz, to nikt tego nie zrobi, a przykładem jest ten pijak.
A jaka jest różnica w zagrożeniu komukolwiek? Jesteś w stanie ocenić stan zagrożenia? Jak?
Jest wieczór, Przychodzisz po tańcach wieczorem, Kładziesz się spać, zasypiasz. Skąd Wiesz co przyjdzie do głowy pijanemu facetowi?
Może puści z dymem pół obiektu? Nie Wrócisz do domu, on tak.
I co, wszystko to w imię tak pojętych zasad? Zrozum w końcu.
Jeśli chodzi o słowo błazen,
raz, że przeprosiłem za wyrażenie,
dwa, użyłem słowa błaznować, nie błazen. Ja widzę różnicę. Nie trzeba być błaznem, żeby błaznować.
Pozdrawiam Cię.
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Może puści z dymem pół obiektu? "
jest wieczór , wracam z pracy - miło spędzam wieczor z rodziną , kładziemy się spać , a sąsiad dwa piętra nizej odkręca gaz , bo żona mu się puściła - jest jedno wielkie BUM
jak temu zapobiec
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Wychodzisz z domu, Wchodzisz przypadkiem pod samochód, którym jedzie Twój zdradzony desperat itd....
Możesz się licytować, ale to nie przedszkole.
Trudno.
W sanatorium Masz wybór. Swój priorytet, zdrowie, pieniądze jeśli za nie Zapłaciłeś...
Tyle.
Może aż tyle.
-
zbigniew165
- Przyjaciel forum

- Posty: 6256
- Na forum od: 03 maja 2016 22:43
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękował: 73 razy
- Podziękowano: 97 razy
