Nikogo nie ma....aż mi się wierzyć nie chce...
Z życia pewnej kamienicy :)
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium.
Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58952
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Nikogo nie ma....aż mi się wierzyć nie chce...
- BozenaMat
- Super Kuracjusz

- Posty: 6423
- Na forum od: 24 lip 2018 18:32
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 2
- Podziękował: 7 razy
- Podziękowano: 45 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
[ obrazek zewnętrzny ]
Ja za chwilę obiad, później pańszczyzna u córy, a później trzeba spalić te tłuste łakocie...... no to na kijki
Miłego tłustego słodkiego dnia życzę
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58952
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
https://www.youtube.com/watch?v=pDpL2_Q5y30
Słodkiego popołudnia...ja zjadłam jednego..i chyba dosyć na dziś..
- Cygana
- Super Kuracjusz

- Posty: 591
- Na forum od: 18 lut 2018 00:29
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
- BozenaMat
- Super Kuracjusz

- Posty: 6423
- Na forum od: 24 lip 2018 18:32
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 2
- Podziękował: 7 razy
- Podziękowano: 45 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Może Florcia zaglądnie na małe co nieco

-
forumowicz
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
A teraz malutka niespodzianka dla Was
Wiem, wiem zaniedbałam pisanie straszliwie. Ale primo gonię czasowo własny ogon, w takim tempie jakie mam ostatnio mogę spokojnie w maratonie nowojorskim startować. A i mieszkańcy po tylu miesiącach niezwykłej nawet jak na nich aktywności zapadli w sen nieco zbliżony do zimowego. Jednym słowem stagnacją powiało. Marazmem. Nuuuuuudą wszechogarniającą.
Lubię niedziele. NIe tylko dlatego , że nie muszę gonić jak oszalała, z oczyma na zapałki i to drogą , która tą szybkiego ruchu i za lat naście nie zostanie. Lubię po prostu centralnie włóczyć się w piżamie....w piżamie śniadanie, w piżamie obiadek, w płaszczu zarzuconym na piżamkę człapię z Rolmopsiem, w piżamie obiadek to i nie dziwota , że w piżamie z chochelką w ręku zastało mnie walenie do drzwi w lutowe niedzielne przedpołudnie. (muszę kurczę w końcu w ten dzwonek zainwestować).
Po drugiej stronie drzwi ujrzałam dwa bóstwa. Wystrojone. Na maksa. Mania z utapirowanym fryzem, z kwiatem (sztucznym
Myślę sobie ...super....czy ja kiedykolwiek będę ubrana stosownie do okazji? Chyba w trumnie chociaż zapewne i tam coś się pokiełbasi. Gości wpuściłam a jakże , usadziłam i czmychnęłam do łazienki coby rozdziać ciało z błękitnej piżamy w białe myszki (to żaden znak...promocja była!) Doprowadzona do stanu względnej używalności klapnęłam na wersalkę przy Marianku patrząc znacząco w stronę kuchni gdzie przy moich flaczkach z chochelką stała Mania bezceremonialnie siorbiąc i próbując potrawę. Flaczki...wyszły - dosłownie . Zniknęły w gardzielach moich gości zanim mruknęłam powieką.
Nic to..ważne że naszym nowożeńcom udało się ogarnąć wszystkie proceduralne tematy no i nareszcie ustalili datę zaślubin. Kochani - 9 maja kamienica świętuje!!! Niestety nie udało im się ogarnąć żadnej salki (wolna była tylko ta koło cmentarza z reguły wykorzystywana na stypy zwana Strefą Ciszy) zatem skromne weselisko odbędzie się pod gwiazdami - a dokładnie na Mariankowej schedzie po wujaszku. Popatrzyłam ukosem widząc oczyma wyobraźni jak upojona domową gorzałką tańczę dzikiego walczyka i lecę centralnie na jeden z rogów nadal zasilających Mariankową upiorną kolekcję. Przełknęłam głośno ślinę dodając do tego aż nazbyt wyraźnego wyobrażenia armageddon w postaci burzy z piorunami w czasie której pochylona czasem ruina wali nam się na głowy.
Nowożeńcy na szczęście wynajmą namiot pod którym naszym łepetynom podobno nic nie grozi. Kasy na orkiestrę brak ale Marianek dzięki Bogusiowi wykorzysta kapelę więzienną. Członkowie póki co nie siedzą, siedzieć nie zamierzają bo grają pod Pałacem Kultury i to podobno całkiem nieźle.
Problem nr 1 to panna młoda, rwie włosy z głowy bo w to ma się ubrać...bo rozwódka , nie dziewica , w wieku hhmmm poprodukcyjnym, no i kochanego ciałka nadmiar...
Uspokoiłam niewiastę ,że co jak co ale dzielna brygada czyli Ja Bożenka Małgosia Cygana i Gienia to już z niejednego pieca chleb jadłyśmy, ponadto obdarzone zostałyśmy w nadmiarze nietuzinkowym gustem, wyczuciem stylu, obczajone mamy wszystkie second handy w promieniu 30 km i z powrotem, obczaimy kieckę taką , że proszę siadać. Makijaż dołożymy gratis. Sztuczne rzęsy też.
Pozostaje jeszcze kwestia cateringu (poza wódeczką bo tą i to w nadmiarze będzie nocami pędził Marianek z Bogusiem), bukietu ślubnego, obrączki kupili w lombardzie (z wyrytym napisem "Wieczna miłość ' Wiesia i Roman ale nic to....może się zetrze na szlifierce). Jakiś sprzęt grający jakby kapela więzienna wymiękła w ferworze walki co przy tak łatwym dostępie do trunków jest pewne jak nic. No i kurczę nasze kiecki! Makijaże! Może kapelusze! I kurczę blade...partner by się przydał. Marne szanse ale pora ruszyć tyłek i przejrzeć książkę kontaktów w telefonie. Albo dać ogłoszenie do gazety ...albo...
Siedzę i myślę mieszając chochelką w zupie kalafiorowej. Po flaczkach nie został nawet zapach. Trzeba zwołać walne zebranie w kamienicy i zacząć działać. Zresztą dawno imprezki nie było. Takiej z przytupem. To w w Bagatelce plama na honorze. Tak się, cieszę, że już wiosna mi puka do okien (i woła umyj je wreszcie bo nic nie widać) - uwielbiam tą porę roku. I to jest ten moment kiedy się zastanawiam co takiego przyniesie się ze sobą...dla mnie i dla całej fantastycznej ekipy z naszej kamienicy. Rozmarzyłam się....
- Cygana
- Super Kuracjusz

- Posty: 591
- Na forum od: 18 lut 2018 00:29
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
A ja z Tobą, tak właśnie lubię...
I całą reszte....Już to widzę....cóż to będzie za ślub ....jak pogoda dopisze to może przysięga na wolnym powietrzu i dużo dużo żywych kwiatów..... Zmykam spać bo wczoraj przesadziłam ,pewnie przyśni mi się ten ślub albo i nie.... DOBRANOC
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58952
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Z życia pewnej kamienicy :)
Bożenko
Pozdrawiam mieszkańców i zaglądających i odwiedzających....miłego dnia
