Serial jest jaki jest, tak jak pisaliście, ale bohaterów można naprawdę polubić. To nic, ze wszystko jest sterowane, że pobyt jest inny niż zwykłe pobyty. Ciekawie się ogląda, jak się zachowują przed kamerą, na ile o niej zapominają, na ile pamiętają i jacy są. Zastanawiam się, czy w dalszych odcinkach też taka sielanka będzie pokazywana, czy powstaną jakieś spięcia.
A ostatni odcinek?
Rozśmieszyło mnie, kiedy powiedziano pani kąpiącej w borowinie, że się spociła.
No i Ryszard na kuligu i jego komentarz to perełka scen komediowych.


