upierdliwy współlokator w pokoju

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Awatar użytkownika
Hipokryt
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 7543
Na forum od: 11 lut 2015 18:49
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 21

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Hipokryt »

Postawa Waldemara zasługuje na uznanie i powinna być wzorem dla wszystkich będących w podobnej sytuacji :D
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

moniczka_35 pisze: 07 maja 2017 22:54 Jak w temacie...mieliście już taką wątpliwą przyjemność mieszkać z upierdliwym współlokatorem? Bo ja owszem....babcia starsza o 65 lat chodząca spać o 19.30 -ok rozumiem że starsi ludzie tak mają, ale zmuszała mnie do tego samego...a ja z początku to tolerowałam ale potem musiałam się postawić... Nawet nie chciała mi pozwolić pójść na wieczorek zapoznawczy -rzekła że tylko ladacznice chodzą na tańce to wtedy się zdenerwowałam i walnąwszy pięścią w stół postawiłam na swoim...a wy? Też mieliście takie przygody? Zapraszam do dzielenia się wrażeniami... :lol:
moniczka .... trzeba było pójść do okulisty po zaświadczenie , ze jesteś slepa i potrzebujesz jedynki :D
wiele osób z forum tak robi , w razie potrzeby dam namiar na taką osobę ;)
Brumbor
Aktywny Kuracjusz
Aktywny Kuracjusz
Posty: 29
Na forum od: 14 lut 2019 00:22
Oddział NFZ: Mazowiecki

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Brumbor »

To u mnie dalej wesoło. Gościu wytrzymał dwa dni. Na 3 dzień przyszedł tak najebany, że wietrzył pokój po 23 i omało nie wyrwał drzwi balkonowych. Potm nie wiedział w którą stronę klamkę dać żeby zamknąć. Oberwał firankę i ledwo doszedł do łóżka. To wtedy zgłosiłem pielegniarce rano. Mial rozmowe z lekarzem. Znow spokoju 2 dni i lekko coś pipijał. Ale nie wialo. A teraz znów walić zaczął a do tego dziś patrzę a on coś łyka. Okazało się, że proszki na sen. To ja [cenzura] dziękuję koło sztywniaka rano wstać.a on w nocy dostaje jakichś konwulsji jakby miał sie zrzygać. Dziś dostał nominację do oskara. Pani pielęgniarka poprosiła żeby do rana wytrzymać a rano mamy isc na rozmowę do kierownika. Ja mam mieć rozmowę? Jaja jak berety. I mówi zebym ewentualni sam się przeniósł. Ale ja znam te propozycje. Jak się zgodze to pójdę z deszczu pod rynne 😂😂😂
Cyrk. A teraz gdybym nie zgłosił że ładuje i lyka usypiacze to jakby się sztywny urodził to miałbym przerąbane. A tak to pielegniarka ma wiedzę. I teraz na jej barkach to leży.
Takze mam nadzieję ze rano sie pozbendę tego typa.
A dla śmieszków taka przestroga. Bo jak wam ktoś w piach pójdzie to będziecie się smiać baranim głosem u prokuratora 😂😂😂. Ja i tak wykazałem duzo cierpliwości. Basta i szach mat.
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: darek »

???????

..Brumbor

GDZIE
w jakiej miejscowości
w jakim obiekcie jesteś

Czytając wpisy to chyba bym chciał tam być
To tak Ironicznie.
Byłem kilka razy z sanatoriach ,ale z taką sytuacja to osobiście się nie spotkałem to jakiś komiks
Lub Pan jest z .....
Wierzyć mi się nie chce że pomimo Rozmowy Dano szanse
Byłem świadkiem gdy od Pana wyczuto woń alkoholu i rano czekał na wypis

Może napisz e-maila do producenta Sanatorium Miłości dograją w Twoim obiekcie -Odcinek Życia na Gorąco w Sanatorium
Awatar użytkownika
Maryann
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 6927
Na forum od: 21 kwie 2017 17:42
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 4
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 3 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: Maryann »

Dobrze radzisz Darek..Zalecane z Ryszardem zakwaterowanie...bratnia dusza :mrgreen:
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Tak Brumor , wykazałeś się ogromną cierpliwością, wyrozumiałości i tolerancją , a teraz czas poświęcić czas sobie :)
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 22156
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 256 razy
Podziękowano: 137 razy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: GIENIA »

Basiu , Brumbor jest na turnusie od 21 lutego , więc już niewiele czasu sanatoryjnego Mu zostało :)
Swoją drogą to dziwne :roll: ;) Brumbor zgłasza kilkakrotnie zachowanie "kolegi" z pokoju w obawie przed Jego zejściem , a także dla przysługującego Mu świętego spokoju .... i nic się nie zmienia , a turnus już za połową :roll: ;)
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

A ja się Tobie Brumbor dziwię. Szczerze.
Ja bym nie latał po pielęgniarkach. Pierwszy raz pewnie bym do pielęgniarek polazł i zgłosił. Kolejne zgłoszenie już na milion procent ominęło by gabinet pielęgniarek i recepcję ogromnym łukiem. Jest w koncu zawsze jakis dyżurny lekarz albo ordynator. A gdyby nie było odpowiedniej reakcji z jego strony to zawsze jest możliwość wezwania ludzików w niebieskich mundurkach. Uwież mi że nikt z administracji nie lubi na ośrodku migających na niebiesko swiatełek.
Przy sytuacjach które opisujesz gdyby ten Twój delikwent jednak wybrał sie na zwiedzanie tamtego swiata jestem prawie pewny że "nagle" by sie okazało że u pielęgniarek nie ma żadnego Twojego zgłoszenia i owe panie chroniąc swoje tyłki zwaliły by wszystko na Ciebie.
Naprawdę dziwię Ci sie.
forumowicz

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

Post autor: forumowicz »

Gieniu, to trzeba dobrze wykorzystać ten pozostały czas :)

Hanysie , teraz już nie ma co dywagować ale dla nas powinna to być nauczka i wskazówka jak w takiej sytuacji odnaleźć się jeśli kiedykolwiek tego doświadczymy.

Jeszcze tak na marginesie, zobaczcie , jeśli komuś zdarzy się taka "wpadka" , a jesteśmy tylko ludźmi - nikomu nie zależy na tym aby na drugi dzień dostać wypis ale trzeba zachować umiar.
ODPOWIEDZ