upierdliwy współlokator w pokoju
- Hipokryt
- Super Kuracjusz

- Posty: 7543
- Na forum od: 11 lut 2015 18:49
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 21
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
moniczka .... trzeba było pójść do okulisty po zaświadczenie , ze jesteś slepa i potrzebujesz jedynkimoniczka_35 pisze: 07 maja 2017 22:54 Jak w temacie...mieliście już taką wątpliwą przyjemność mieszkać z upierdliwym współlokatorem? Bo ja owszem....babcia starsza o 65 lat chodząca spać o 19.30 -ok rozumiem że starsi ludzie tak mają, ale zmuszała mnie do tego samego...a ja z początku to tolerowałam ale potem musiałam się postawić... Nawet nie chciała mi pozwolić pójść na wieczorek zapoznawczy -rzekła że tylko ladacznice chodzą na tańce to wtedy się zdenerwowałam i walnąwszy pięścią w stół postawiłam na swoim...a wy? Też mieliście takie przygody? Zapraszam do dzielenia się wrażeniami...![]()
wiele osób z forum tak robi , w razie potrzeby dam namiar na taką osobę
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Cyrk. A teraz gdybym nie zgłosił że ładuje i lyka usypiacze to jakby się sztywny urodził to miałbym przerąbane. A tak to pielegniarka ma wiedzę. I teraz na jej barkach to leży.
Takze mam nadzieję ze rano sie pozbendę tego typa.
A dla śmieszków taka przestroga. Bo jak wam ktoś w piach pójdzie to będziecie się smiać baranim głosem u prokuratora
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
..Brumbor
GDZIE
w jakiej miejscowości
w jakim obiekcie jesteś
Czytając wpisy to chyba bym chciał tam być
To tak Ironicznie.
Byłem kilka razy z sanatoriach ,ale z taką sytuacja to osobiście się nie spotkałem to jakiś komiks
Lub Pan jest z .....
Wierzyć mi się nie chce że pomimo Rozmowy Dano szanse
Byłem świadkiem gdy od Pana wyczuto woń alkoholu i rano czekał na wypis
Może napisz e-maila do producenta Sanatorium Miłości dograją w Twoim obiekcie -Odcinek Życia na Gorąco w Sanatorium
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
- GIENIA
- Przyjaciel forum

- Posty: 22156
- Na forum od: 18 maja 2016 10:12
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 16
- Podziękował: 256 razy
- Podziękowano: 137 razy
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Swoją drogą to dziwne
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Ja bym nie latał po pielęgniarkach. Pierwszy raz pewnie bym do pielęgniarek polazł i zgłosił. Kolejne zgłoszenie już na milion procent ominęło by gabinet pielęgniarek i recepcję ogromnym łukiem. Jest w koncu zawsze jakis dyżurny lekarz albo ordynator. A gdyby nie było odpowiedniej reakcji z jego strony to zawsze jest możliwość wezwania ludzików w niebieskich mundurkach. Uwież mi że nikt z administracji nie lubi na ośrodku migających na niebiesko swiatełek.
Przy sytuacjach które opisujesz gdyby ten Twój delikwent jednak wybrał sie na zwiedzanie tamtego swiata jestem prawie pewny że "nagle" by sie okazało że u pielęgniarek nie ma żadnego Twojego zgłoszenia i owe panie chroniąc swoje tyłki zwaliły by wszystko na Ciebie.
Naprawdę dziwię Ci sie.
-
forumowicz
Re: upierdliwy współlokator w pokoju
Hanysie , teraz już nie ma co dywagować ale dla nas powinna to być nauczka i wskazówka jak w takiej sytuacji odnaleźć się jeśli kiedykolwiek tego doświadczymy.
Jeszcze tak na marginesie, zobaczcie , jeśli komuś zdarzy się taka "wpadka" , a jesteśmy tylko ludźmi - nikomu nie zależy na tym aby na drugi dzień dostać wypis ale trzeba zachować umiar.

