Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
W tym miejscu możecie prezentować swoją twórczość niekoniecznie związaną z pobytem w sanatorium choć i taka mile widziana.
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium. Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu viewtopic.php?t=10
Witam witam i o zdrówko pytam , jak się nie ma pola to trzeba go szukać, a że w polu nie ma pola to i nie ma neta
Wiosny nie znalazłem to może będzie przed świętami, a może zrobi niespodziankę ..... Zaskoczyła mnie Wasza troska poszukiwania mnie przez ....dobrze że nie przez Półksiężyc , chociaż na imigrantów skończyła się nagonka, przynajmniej na jakiś czas
Widzę Bożenko że wraca Ci wena, to i dobrze bo masz odskocznię od codziennej bieganiny ... słoneczka choć przez chwilę ale codziennie Wam życzę w tym tygodniu
Zaglądam i cóż ja widzę...Witaj Andrzeju dobrze że to internet zastrajkował a nie daj Boże zdrówko...dobrze że jesteś ...pozdrawiam
U mnie zdrówko żeby nie zapeszyc,oby tak dalej ...
Witam Wszystkich ...Gieniu i Tych co tu zajrzą...Puki co na słoneczko się nie zanosi, mam otwarte okna i ptaszki tak głośno śpiewają jak by na jakiś konkurs się szykowały, a ja myślę że deszcz nam zwiastują...też potrzebny,bo śniegu było tyle co kot napłakał.Miłego dnia
Oooo widzę, że Słoneczka wyglądają z Bagatelki , u mnie pochmurno i nie zapowiada się lepiej, ale może wreszcie przyjdą pogodniejsze dni
miłego dnia życzę wszystkim
U mnie jeszcze słoneczko wygląda........ ale coś od Andrzeja chmurzyska gnają. Jak nic coś mi tu podsyła
Witam wiosennie, choć ponoć jutro i środa ma wrócić lekka zima, ale od czwartku znów wiosna i w niedzielę ma być 18 stopni A no poczekamy zobaczymy.
Dopiero co wróciłam do domu ,od rana buszuję...pogoda była ale się zepsuła...zaraz będzie padać
Dzisiaj mam wyjście wieczorem to trzeba było rączki zrobić...nigdy nic nie wiadomo z kim się będziemy witać...
Pozdrawiam serdecznie i spokoju na cały tydzień...
Ostatnio jakiś obłęd się wkradł w moje życie. Praca, dom, drugi dom, działka, parę problemików zdrowotnych, czasu po przysłowiowych czterech literach się nie ma kiedy podrapać. Marzy mi się malutka imprezka w kamienicy. Lekko (podkreślam lekko) zakrapiana, u mnie albo u dziewczyn..może jakieś tańce małe maluteńkie (no bo post w końcu cobyśmy Jadzieńki na tamten świat nie wysłały).
Ślub zbliża się w szaleńczym tempie a ja nadal z 10 kg do przodu (faza na lody o smaku słonego karmelu bynajmniej nie minęła) pomysła na kreację brak…W końcu w poniedziałek wieczorem (w niedzielę leczyłam kręgosłup po wytężonej pracy mojego nienawykłego do pracy fizycznej biedaka na całkiem sporym ugorku zwanym działką (czka mi się na samą myśl…) rekreacyjną. Taaaa…tylko liście zmiatam, koszę , plewię to obrzydliwe zielsko co z uporem maniaka wyrasta w ciągu doby i kwiczę. No nic działeczka sprzedana, baba z wozu – koniowi lżej jak to mówią. Tylko 5 miesięcy mordowni na świeżym powietrzu). Zatem wzięłam malutką flaszkę nalewki od sąsiada z ogródka i po wykonaniu telefonów alarmowych do dziewczyn uwiłyśmy sobie gniazdko u Bożenki.
Jak pamiętacie sukienka Bożenki przeminęła z wiatrem i przegrała nierówną walkę z nurtem rzecznym. Ja pomysłu na siebie zero. Dziewczynom to we wszystkim ładnie A tu jeszcze Mańka do ogarnięcia. Poszłyśmy po Mańkę (co prawda pod koniec butelki i po dłuższej dyskusji ale zawsze).
Mańka wpadła na „ zaczepisty” pomysł. Posłuchajcie… Otóż w tej dostojnej gabarytami obdarzonej niewieście serce iście romantyczne. Lata przeminęły, ślub ze zwiędłym goździkiem i panią urzędnik w brązowej garsonce nie spełnił jej oczekiwań, a teraz ma ostatnią, ostateczną , jedyną , nieodwracalną , wymarzoną, wytęsknioną szansę co by spełnić swoje marzenie….ślub w ogrodzie.
Jak tylko zawiesiła głos wpatrując się mętnym wzrokiem w sufit (swoją drogą musimy Bożence przecierkę zrobić w czynie społecznym…) wiedziałam, że coś pierdyknie. I walnęło…otóż nasza starsza, panna młoda pragnie mieć imprezę przebieraną. W stylu …(ja pitolę) strojów z okresu Ludwika XVI…to nic wydrążyła ścieżki starych znajomości (była w końcu krawcową w operze w swoim czasie) i koleżanki chętnie udostępnią zasoby już nieużywanych strojów z tej epoki. Jezu…ja ledwo w małą czarną (plus bielizna wyszczuplająca się wbijam) jak mam do cholery bawić się na weselu w sukience o średnicy koła młyńskiego , półmetrowej wysokości peruki (oby nie zawszonej brrr…), atłasy ważące kilka kilogramów , Andrzej w białych rajtuzach w bucikach z klamrami. Jedyny pozytywny aspekt tej sytuacji to chyba tylko brak majtek… Zapadła chwila niezręcznej ciszy. Ta płynąca z Marzanną sukienka stanęła mi przed oczyma jak przepowiednia.
Mańka miała w oczach tak rodzaj wyczekiwania i nadziei , że tylko najbardziej perfidna świnia mogłaby ot tak storpedować ten poroniony powiedzmy sobie pomysł. Czy my jesteśmy świniami? W życiu. Dzielnie przełknęłam ślinę, popatrzyłam znacząco na Bożenkę bo głosu to już wydobyć nie mogłam. Po wyjściu Mani wydoiłyśmy kolejną butelkę. Praktycznie w ciszy….
No i cholibka w kolejną niedzielę drałujemy wszyscy do szczecińskiej opery Na Zamku szperać w jakichś pokrytych kurzem skrzyniach i Bóg wie gdzie jeszcze…i pomyśleć, że narzekałam na ból kręgosłupa po robocie na działce. No i co my tam do jasnej ciasnej będziemy tańczyć i przy czym ? Przy klawikordzie?
Florciu przy klawesynie, mogą też być gęśle lub w ostateczności cymbały tylko skąd Jankiela wytrzasnąć
Rajtuzy to ja nosiłem w przedszkolu i nie białe tylko cieliste tak ten kolor się nazywa ? ... co mnie na starość spotyka przebieranki jak w przedszkolu jak w przedszkolu