Witaj Max,
Chyba o TV uwagi Twe to nie do mnie to;!!! i nie na temat te podejrzenia - co ja kocham..hihi...

że TVN

.. twoje insynuacje i itp. w ostatnim poście co czytam i tak dalej......bez podstawne!!!! mnie też nie interesuje co oglądasz czy czytasz- tylko jest to dowodem bo za rządzącymi powtarzasz, że wcześniej nic nie było, żadnych podwyżek....!!!!
A i mnie nie interesuje co piszesz i kogo słuchasz..!!!!

.
Podałam ci jak na tacy podwyżki i nic na ten temat nie napisałeś a sam zarzucałeś że nie było nic wcześniej!!!! Dlaczego?
Odpowiedziałeś na inny temat...!
Co panuje dobrze wiem!!! proszę nie atakować nauczycieli skoro inni mieli podwyżk!!! To wiadomo super a i dobrze !!! ale skoro jest on pieniądze i na to To ile nauczycieli też powinny być!!!! Ale proszę i im też nie dziwić się, o co proszą i udowadniać że kiedyś nic nie mieli z podwyżek, bo to nieprawda!!! lub teraz j, że im est wspaniale....a oni źle robią....hm...
Piszesz kto jest do du ....pyta.... Bardzo łatwo krytykować, oj bardzo..... Ja już swoje wiem...
Coś Ci napiszę, co koleżanka napisała. Ty nie ucierpisz, napewno,jestee oewnego może wykształcenia ale na to napewno ktoś Ciebie wykształcił, kierunkowsł i że chyba wiele zawdzięczasz pedagogom i oczywiście sobie...mam nadzieję.. Ale to w przyszłości ucierpią twoje wnuki lub prawnuki i tak będzie.....
Proszę przeczytaj,co koleżanka napisała:
Post "znajomej nauczycielki"

)
Drodzy Rodzice, czy Dziadkowie!
Jestem nauczycielką w klasach I-III. Pracuję w oświacie 35 lat. Strajkuję i będę strajkować do końca, choć już dziś wiem, że rząd rozjedzie nas walcem, tak jak to się stało z Trybunałem Konstytucyjnym, sędziami, lekarzami i osobami niepełnosprawnymi. Wielu z was nas wspiera i za to im serdecznie dziękuję, ale wielu będzie się cieszyć, że tak się stanie, bo nauczyciele to nieroby i lenie, mają za dużo wakacji itd.
Szkoła po tym strajku już nigdy nie będzie taka sama jak do tej pory. Odarci z resztek godności, upokorzeni nauczyciele na głodowych pensjach są już innymi ludźmi. Dotarło do nich, że do tej pory rzeczywiście pracowali dla idei, ale wcale nie muszą robić tego dalej. Poświęcali czas waszym dzieciom i tego czasu nie liczyli- kosztem własnej rodziny. To dla was i waszych dzieci przygotowywali przeróżne imprezy klasowe i szkolne, organizowali wycieczki, dyskoteki, wymyślali rozmaite innowacje pedagogiczne, przygotowywali uczniów do licznych konkursów, prowadzili za darmo koła zainteresowań, o sprawdzaniu zeszytów i klasówek nie wspomnę. Na własnych komputerach, drukarkach, kupionym tuszu i papierze tworzyli wieczorami i nocami ciekawe karty pracy i dodatkowe zadania.
Teraz się to na pewno zmieni.
W końcu zrozumieliśmy, że jedyne dzieci ważne dla nas, to nasze własne. I to naszym dzieciom i naszym wnukom będziemy poświęcać więcej czasu. Chodziliśmy do pracy chorzy, albo zostawialiśmy chore dzieci naszym rodzicom, żeby być w pracy z waszymi dziećmi. Pracowaliśmy ponad siły bo : pasja, misja, dzieci.
Ponieważ nikt tego nie widzi, nie docenia, a wręcz przeciwnie, uważa się nas za „nierobów”, to najwyższa pora powiedzieć: KONIEC, DOŚĆ, BASTA! Brak głośnego wsparcia dla strajku nauczycieli oznacza milczącą zgodę na politykę rządu wobec nauczycieli.
My pedagodzy wiemy, że to niewłaściwa postawa i polityka. Wy rodzice dowiecie się tego już wkrótce.
Drodzy rodzice, którzy macie do nas milion pretensji.
Mówicie, że pracujemy tylko 18 godzin. Więc tak będziemy pracować. Wszelkie imprezy zorganizujecie sobie sami.
Mówicie, że jeździmy za darmo na wycieczki. Nie będziemy już jeździć. Nawiasem mówiąc, jaka to przyjemność jechać na wycieczkę po raz piąty do Krakowa, Warszawy czy Torunia i zamiast 5 godzin w szkole spędzać na wycieczce 12 godzin? – wycieczka jednodniowa. Pomijam czas przygotowania a potem dokładnego rozliczenia wycieczki.
Mówicie, że zadajemy za dużo prac domowych. Możemy nie zadawać ich wcale.
Mówicie, że gnębimy wasze dzieci i za dużo wymagamy. Możemy tego nie robić. Czy to nam tylko ma zależeć na wykształceniu waszych dzieci?
Mówicie, że uczniowie muszą chodzić na korepetycje. A kto ma dopilnować, żeby wasze dziecko nauczyło się np. 10 słówek z języka angielskiego na sprawdzian albo tabliczki mnożenia? My? W jaki sposób? Otóż nie my, to wasze zadanie. Jeśli tego nie robicie od pierwszej klasy, to potem zbieracie żniwo. Nauczyciel nie ma magicznego lejka i nie zrobi uczniowi dziury w głowię, żeby wlać mu wiedzę.
Mówicie, że mamy za dużo wakacji. Tylko nie wiecie, że właśnie w wakacje mamy końcowe rady pedagogiczne, prowadzimy rekrutację, organizujemy egzaminy poprawkowe, przygotowujemy plany pracy na następny rok szkolny, piszemy sprawozdania, przygotowujemy różne innowacje pedagogiczne, które wdrażamy od 1 września, a także- choć to błahostka- zmieniamy dekoracje, żeby wasze dzieci powitać po wakacjach w pięknej sali lekcyjnej itd.
Konkludując. Wiele rzeczy będziemy musieli robić nadal, ale z wielu działań na pewno zrezygnujemy. Jak płaca taka praca."......
Serdecznie pozdrawiam
