Witajcie kochani.

Ja jestem w pracy a co do pogody to to co czytałem Wasze posty to Wam współczuję. W Gdyni ani kropli deszczu od kilku dni. Co prawda poranki chłodne i rano trzeba auto skrobać ale jak tylko wyjdzie słonko to tylko po to aby grzać, grzać i grzać.

Dziś ma być ok. 20 st a już jest 10 i cały czas rośnie.
Zakonnica stoi przy drodze i łapie stopa.
Zatrzymuje się luksusowa bryka a w niej elegancka i piękna blondyna. Zakonnica wsiadła, rozgląda się i pyta:
- A skąd ma Pani taki piękny wóz?
- No mam takiego przyjaciela, kilka razy mu się oddałam i kupił mi to auto.
Ale zakonnica nadal się rozgląda i zauważa że blondyna ma dużo drogiej biżuterii na sobie.
- A ta biżuteria to pewnie od męża? - pyta siostrzyczka
- A nie, to od drugiego przyjaciela, kilka razy też mu się oddałam i to jest od niego prezent. - odpowiada blondyna
Zakonnica wysiadła, poszła do swojego klasztoru i wieczorem poszła do łóżka. Nagle pukanie do drzwi
- Kto tam? - pyta
- Ksiądz Marek
- W d...ę wsadź sobie te swoje cukierki !!!
