Witaj
Basiu
Nutko ........ A kto by taką paskudę porwał

Wykopali w try miga, ale wczoraj miałam dzień dozoru

Mąż sobie wydumał, że sam zrobi córci nawodnienie trawnika. Cała zimę liczył, przeliczał, projektował zraszacze i wczoraj wziął się za robotę. A ja z planem latałam i mierzyłam gdzie rury, gdzie zraszacz, gdzie kolanka

Miałam ubaw i tylko wznosić modły do nieba, by to zadziałało, bo jak nie, to będę miała sądne dni w domu....... trzeba będzie okna otwierać, by te wiązanki wyleciały

A tak w ogóle to córcia by nie mogła se wężem podlać trawnika?

Bozia Jej rączek nie dała?

Kalika jakaś czy co?
