- Może ma pan jednak jakiś wolny pokój, albo chociaż jakieś łóżko? Mogę spać gdziekolwiek- mówi do recepcjonisty.
- No cóż mam dwuosobowy pokój, w którym mieszka jeden facet i prawdopodobnie byłby zadowolony ze współlokatora, bo to obniżyło by mu koszty, ale prawdę mówiąc on chrapie tak głośno, że skarżą się na niego lokatorzy z sąsiednich pokoi, więc nie wiem czy będzie pan zainteresowany?
- Nie ma sprawy, wezmę ten pokój.
Następnego ranka pyta recepcjonista faceta:
- I jak się spało?
- Lepiej niż kiedykolwiek.
- A co z chrapaniem, nie przeszkadzało panu?
- Nie, natychmiast go uciszyłem.
- W jaki sposób?
- Wszedłem do pokoju i przechodząc koło jego łózka pocałowałem go w policzek i powiedziałem " dobry wieczór przystojniaku" i do rana oka nie zmrużył.


