Kolejny raz w tym samym miejscu...jeżeli pierwszy raz był zarąbisty [sanatoryjny],to drugi raz [wczasowy] musiał być bardziej zarąbisty

,pomimo że z mężem

;)i synusiem

. Wszystkie kąty znajome,człowiek wszystko wie co i jak,pokój ,tak jak podejrzewałam,naprzeciwko tego sanatoryjnego

dziewczyny rehabilitantki JESZCZE mnie pamiętały

.
Ogólnie luz,blues,coca-cola.
No i oczywiście w kawiarni też mnie pamiętali

tyle deserów się zjadło
Zabiegi załatwione pozytywnie, z dziewczynami można się dogadać...nawet z kierowniczką
Bardzo sympatycznie wspominam pobyt i podejrzewam ,że jeszcze zawitamy w Dąbkach w Susmedzie
