sanatorium Perełka Ciechocinek
sanatorium Perełka Ciechocinek
Pokoje ciasne ,nowe okna,drzwi i tapczaniki.Pozostałe meble z epoki wczesnego Gomułki.Baza zabiegowa dość uboga i
kiepsko zorganizowana.Opieka pielęgniarska w zasadzie niezauważalna . Na terenie mały park kompletnie zaniedbany
ławki pamiętają Szwedów.Widać ewidentny brak dobrego zarządzającego a szkoda bo mogłoby być ładnie.W parku zabytkowe huśtawki
dla dzieci z początku PRL-u straszny złom.Jeśli chodzi o wyżywienie- niezłe pod warunkiem ,że nie korzystamy z żadnej diety.Ponieważ
dieta cukrzycowa absolutnie nie nadaje się do stosowania bez szkody dla zdrowia dla cukrzyków.Gdzie na litość boską dietetyk ?
Sanatorium nie dysponuje kawiarenką ,kioskiem itp.W pokojach nie ma telefonów .Winda rachityczna zamontowana w 1961 roku
ledwie dyszy .Na plus mogę pochwalić za utrzymywanie czystości w obiekcie.Trochę nudno , ale to można wytrzymać . Więcej tam nie pojadę.
Odczułam kompletny brak zainteresowania kuracjuszami.
Barbara Anna.
