Droga Muzyczko jedzenie w Chalkozynie jest bardzo dobre i uważaj z wagą, bo my trochę przesadziliśmy i przybyło ze trzy kologramy pomimo tańców na fajfach i dancingach co dziennie. Co do diet, to ci nie powiem, ale jest tak dużo do wyboru różnych sałatek, mleko, płatki, pieczywo ciemne w tym bułeczki, dobra jajecznica. Oczywiście śniadanie szwedzki stół o 8.00 do 10.00, obiad podawany do stolika, a kolacja szwedzki stół i masa warzyw, wędlin, pasztety, ryby w różnej postaci, bigos, parówki, kiełbasa z rusztu z cebulką od godz 17.30 do 19.00. Obiad każdy siada przy swoim stoliku, ale reszta posiłków, gdzie kto chce. Nie wiem czy Kate mówi o Chalkozynie, że taki ruch na korytarzach, ale ja nic takiego ni zauważyłem i nic nam nie przeszkadzało nawet wieczorem po dancingu. Byliśmy zdziwieni, że taka cisza pomimo komercyjnego pobytu wszystkich mieszkańców Chalkozyna. Tam byli ludzie którzy jeżdżą dwa, trzy razy w roku lub nawet więcej. Powiem ci, że nasza Niemka też będzie trzy tygodnie w Chalkozynie na święta Bożego Narodzenia, a była już też w innych obiektach w Kołobrzegu. Jednak teraz wraca zawsze do Chalkozyna. Tak, że dietę sobie sama możesz serwować i na pewno będziesz zadowolona z pobytu. Jeszcze dodam, że masz pokój na trzecim piętrze i tam nie ma żadnego ruchu na korytarzu, który by przeszkadzał w odpoczynku. Zresztą szczerze, to w pokoju nawet w marcu byliśmy tylko się przebrać chwilę odpocząć i nie było czasu na dłuższe byczenie się czy polegiwanie w łóżku. Zapomniałem o spotkaniach po dancingach w naszym pokoju tj. 5 osób, dwóch nas i trzy panie w tym jedna Niemka. Ale było wesoło i nawet śpiewanie piosenek biesiadnych nam szło. Chyba już wszystko ci opisałem o naszym pobycie.
