Aż tak tragicznie z komunikacją nie jest . Na pierwszym piętrze przy bibliotece jest i internet i telefon , przed budynkiem też można dzwonić .autor: dani888 » 12 lis 2019 21:31
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów i kuracjuszy sanatorium Wital w Gołdapi. Piszę w imieniu koleżanki , która jest w ośrodku od 31.10 .19 r . ( z zus-u ) . Nie ma netu ale dzwoni i opowiada... jest zadowolona szczególnie z zabiegów na kręgosłup , posiłki ponoć smaczne , współlokatorka w pokoju też ok , zabiegi można zmienić i ustawić więc po południu więcej wolnego czasu
![]()
. Poza tym baza rozrywkowa - karaoke chyba 2 razy w tyg . a w sobotę i niedzielę dyskoteki czy dansingi
..... Zadowolona bo zabiegi bardzo jej pomagają a to jest bardzo ważne . Kłopot jedynie z komunikacją międzyludzką bo zasięg trzeba łapać na zewnątrz , najlepszy jest przy tężniach..... Przepraszam , że piszę w jej imieniu ale nie posiada , niestety dostępu do neta
. Sama mam zamiar złożyć wniosek o prewencję z zus i zastanawiam się .....
Ale o tym może na innym wątku , pozdrawiam cieplutko wszystkich
![]()
.
ALE ... zastanawia mnie co innego.... Przeraża mnie uzależnienie od internetu i od komórki . Jeszcze 20 lat temu były nieliczne komórki w firmach i dostęp do internetu przez modem na minuty za kosmiczne pieniądze . Ludzie żyli sobie szczęśliwie i komunikacja międzyludzka na tym nie cierpiała . Ludzie się spotykali i rozmawiali i spędzali ze sobą czas . Dziś dają lajki na fb , rozmawiają o niczym przez komórkę ( najlepsze pytanie które zaczyna rozmowę "gdzie jesteś" 88 procent przypadków
Korzystajmy z sanatorium , z rehabilitacji , z ciszy i świeżego powietrza - dajmy sobie odpocząć . Rozmawiajmy z ludźmi na miejscu , spędzajmy wspólnie czas - a nie siedźmy z nosem w komórce czy komputerze . Czy może niezbędne są codzienne rozmowy z koleżanką o tym co w sanatorium na obiad , albo jaki dziś był zabieg ? Czy nie lepiej podzielić się tym raz na tydzień , a może jeszcze lepiej spotkać się po powrocie przy kawie i wszystko na żywo opowiedzieć ? Czy niezbędne do życia jest wiedzieć to kto wstawił jaką głupotę na FB , a może wiedza co moja córka jadła dziś na obiad , a może że sąsiada pies wysikał się przed klatką schodową , a może co mój przełożony w pracy dziś powiedział ????? To nie jest komunikacja międzyludzka - to jakiś pęd do zdobywania zbędnych informacji i pobudzania niepotrzebnych emocji . Tak nawiązując jeszcze do "potrzeby komunikacji " - prowadzę firmę ale wyjeżdżając do sanatorium ustawiam wszystko tak aby komunikację i to niezbędną ograniczyć do maksymalnego minimum . Dostępne na miejscu w Gołdapii środki wystarczyły mi do napisania e-mail czy wykonania telefonu , który był naprawdę niezbędny i wykonanie takiej czynności ze 2 razy w tygodniu nie sprawiało żadnego kłopotu . Ludzie proszę korzystajcie naprawdę z niewielu już okazji do wyciszenia , podreperowania zdrowia i prawdziwych kontaktów międzyludzkich . Pozdrawiam i życzę zdrowia i wypoczynku .




