Hmmm... te stare zakamarki dalej mi w głowie siedzą. Ale okien nie myję, koteczka mogę pogłaskać.

I to prawda...praca jest idealna na stresik, myślenie i niektóre jednostki ludzkie.
Dlatego potem....w tematach zapadnie cisza i będzie cudownie i neutralnie.
Ale takie trudne dyskusje są potrzebne. Czasami oczyszczą jednak atmosferę. No... dosyć na dzisiaj chociaż jeszcze mi się pewnie dostanie. Ale racjonalna krytyka mojej osoby raczej mi nie zaszkodzi.
Dobranoc wszystkim.
