Budynek sanatoryjny "Moniuszko" w miarę zadbany, z czystością różnie bywało, ale generalnie było ok. Panie się starały. Na korytarzach po dwa czajniki, stolik i dwa fotele. Na każdym piętrze są kosze do segregacji śmieci (duży +). Pokoje 1,2 i 3-osobowe, z pełnym węzłem sanitarnym. W każdym jest lodówka, radio i telewizor. Za tv i internet płacimy - za tv 90 za 3 tyg., za net 30 zł. Jest stołówka i świetlica (mało używana). W piwnicy jest suszarnia i prasowalnia ( pokój, gdzie stoi deska do prasowania, żelazko u pielęgniarek ).
Zabiegi odbywają się od poniedziałku do soboty w Janie Kazimierzu oddalonym o ok. 5-10 min. marszu. Szkoda, bo dużo zabiegów jest "mokrych" i należałoby np. po basenie trochę odczekać, ale niekiedy zabiegi kończyły się przed obiadem i trzeba było wracać. Sporo osób chorowało niestety. Baza zabiegowa ogólnie ok, osoby obsługujące w zasadzie też, zdarzały się mało sympatyczne sytuacje, w których w dość specyficzny sposób niektóre panie odnosiły się do kuracjuszy. Bywało, i to dość często, że na pierwsze zabiegi ( 7.00 )panie spóźniały się, ale niech tylko jakiś pacjent spóźni się np. 4 min. na zabieg
Na posiłki też nie można było narzekać, panie robiły co mogły, aby były urozmaicone. Np. żadna zupa przez 3 tygodnie się nie powtórzyła, a drugie dania..no cóż, jaka dniówka na kuracjusza, takie danie..
Z uzdrowiskiem współpracuje biuro podróży, które oferuje wycieczki, ja skorzystałam z Pragi - polecam.
Generalnie Duszniki są piękną miejscowością, ale myślę, że jak jest cieplej, np. wiosną lub latem, ma więcej do zaoferowania. Ale najważniejsze na takim wyjeździe są ludzie i atmosfera, którą tworzą. Ja miałam to szczęście, trafiłam na wspaniałe osoby, z którymi można było i pogadać, połazić po górach i pobalować
Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś pytania, z chęcią odpowiem. Pozdrawiam styczniowe turnusy z Jana Kazimierza, Moniuszki i Zimowita


