Co do wirusa... mam dosyć tej medialnej nagonki. Jeżdżę, nie czuję paniki, sami się trochę nakręcamy.
Dla mnie problemem jest chociażby liczba zmarłych na raka dla porównania liczb ofiar w tym samym okresie.
W piątek ewakuowali u nas szkołę, kurczę mydła w Netto nie było.
Mam prostą filozofię, co mi pisane to się wydarzy. Będzie powód do paniki to spanikuję.
Felice, dobrej podróży.
Trzymajcie się ciepło.



