Dobry wieczór . Ojej widzę, że się dzieje u każdego z Was...kurczę.
Wczoraj w klinice niby było spokojnie, lekarz miał maseczkę na 3 dni bo brakuje ich dla personelu. Nawet obejrzałam się za parą na schodach Pani autorytatywnym tonem do małżonka "Ile razy mam Ci powtarzać, że masz nie dotykać poręczy!" Aż sama rękę zdjęłam...
U mnie w pracy lekka panika. Rąk od tygodnia sobie nie podajemy, wszędzie instrukcje odkażania, spirytusowe preparaty , system alarmowy korporacji, dzisiaj weszła informacja o zwolnieniach dla rodziców dzieci poniżej 8 roku życia i możliwość home office tam gdzie jest to oczywiście możliwe. W sklepach ruch...a ja nic...
Spędziłam fajny wieczór z koleżanką z jednego z sanatorium, nagadałyśmy się za wszystkie czasy wspominając fajne chwile
Z gorszych wiadomości wiem już, że mój wyjazd do Krakowa nie odbędzie się. Koncert na który czekałam pół roku odwołany, Wieliczka od jutra zamknięta. Popłynę na hotelu i biletach na podróż ale cóż...siła wyższa nie chce mi się jechać tylko po to aby 3 dni pospacerować...może np. Świeradów na weekend? Zobaczymy.
Póki co pandemię wrzucam w tył głowy bo nie wyobrażam sobie braku wyjazdu nad morze w kwietniu. Na urlopie byłam rok temu i potrzebuję tego wyjazdu jak kania dżdżu. Reset konieczny. W moim stylu czyli w ciszy i spokoju (niezależnie czy ten sposób spędzania czasu się komuś podoba czy też nie , mam to w nosie

). Przyjaciele odwołali dzisiaj wyjazd . No cóż zobaczymy jak to się wszystko potoczy.
Nawet szynszyl jakiś taki przybity
Andy dobrze, że z Ciebie taka złota rączka.
Mary Jo - nie martwiaj będzie dobrze
Pozdrawiam cieplutko Busko- Zdrój.

Może w końcu i mi uda się pobyt w tym miejscu. Chociaż przejazdem.
Miłego wieczorku, nie myślcie już o rurach, deszczu, problemach, wirusach, chorobach i straconych szansach.
