Dobry wieczór Pogaduchy,
Margotko dobrze, że serniczek pyszny, taki jak lubię upiekłaś

, dziękuję
Jestem Grażynko, ale myślałam, że do domu na noc nie wrócę
Pogoda ładna to do lasu się wybrałam i sznurek miałam, a drugi koniec to idąc przede mną Andy trzymał.
Chodziłam tak za Andym na tym sznurku prowadzona, ptaszki świergoliły i szelest igliwia pod nogami,
nachyliłam się, żeby kwiatki piękne zerwać i o sznurku zapomniałam... wypuściłam i kwiatów pęk nazbierałam...
szczęśliwa, że w wazonie po powrocie postawię na stole, żeby miło było wieczorem...
Rozglądam się, a po Andym ani śladu i po sznurku też...
Dobrze, że po dwóch godzinach drogę znalazłam i autostopem do domu wróciłam, trochę cykora miałam, bo kto to teraz autostopem robi sobie wycieczki, ale przecież wyjścia nie miałam. Miły Młody mnie pod sam dom podrzucił i rozmowa nam się super kleiła...
Kwiaty na stole rewelacyjnie wyglądają, zjadłam kolację i zjem serniczka, wypiję herbatkę i pa lulu zrobię...
Tylko nie wiem, gdzie Andy się zapodział

, bo jak o tym sznurku zapomniałam, to Andy dalej szedł przed siebie
i na razie cisza, mam nadzieję, że w lesie się nie zgubił beze mnie i po powrocie do domu się odezwie

.
Może nie będzie zły, że ten sznurek wypuściłam...
