ok tak sasmo byłem zadowolony fakt faktem nie było tych zupek mlecznych
jescze raz polecam te sanatorium


Wpadłam zobaczyć, co słychać. Chmurka miałaś szczęście, trafiając na lekarza, bo z panią doktor nie szło się dogadać, jakby wcale nie była skupiona na słuchaniu. Wszędzie, gdzie dotąd bywałam, lekarze słuchali, co pomagało, a co nie. Zresztą może to ja nie powinnam jechać wtedy, bo miałam złamanie w T12 kręgosłupa wg świeżego rezonansu. Jednak ortopeda pozwolił...Chmurka07 pisze: 27 lut 2020 18:25 Zabiegi bez większych zmian i rewelacji jednak z lekarzowi można było sugerować co się chce i chętnie to przepisywał.
Fakt, że wystarczało, nawet można było zabierać kanapki ze śniadania i kolacji do pokoju, np. do leków o innej porze.Stołówka- jedzenie takie sanatoryjne ale smaczne, urozmaicone dla mnie wystarczające.