Wiesz........ nie za bardzo lubię zrywać kwiaty, wolę by rosły w ogrodzie, ale w tym roku strasznie mi hortensje się zagęściły więc te starsze wycinam. A że krzok spory, to nawet nie widać na nim, że 3 gałązki poszły do wazonu
O ślimokach to ja już nie wspominam, bo brzydko mówiąc szlaq mnie trafia. Chuchałam i dmuchałam na lubczyk, by znów mi nie przepadł, to te zarazy w jedną noc całe 2 krzaczki zeżarły. O młodziutkiej pietruszce, co ledwie wzeszła nie wspomną. Co lepsiejsze, to od razu hyc i ogołocą. Dobrze, że jak kupiłam młode chryzantemy, to je przykrywałam na noc, bo by zeżarły w try miga. Do jednej się dobrały, to na drugi dzień posypałam jakimś tam proszkiem na ślimaki i co?........ 6 padło a 7 po nich przelazł i dobrał się do kwiecia

Ręce opadają.... co za zarazy.
A bukszpaniki to mam prima vera

Sporo czasu mi zajęło, by te kulki wyhodować, to teraz o nie dbam. Jak kcesz, to i Twoje obrobię..... mam już wprawę
Trzymajcie się zdrowo

Czas pomyśleć o jakimś zajęciu
