Dzień dobry Paczko.
Ciepło, na razie 15 st ale słonko na czystym błękicie.
Czeka już na Was kawa i herbatka
I placek śliwkowy
I żart jakiś
Piękna złota polska jesień. Starsze, już leciwe wiekiem małżeństwo wybrało się na wieczorny spacerek. Po spacerku babcia mówi do dziadka:
-Stary, skocz no do piwnicy i zobacz czy nie została tam jeszcze jakaś butelczyna.
Dziadek poszedł do piwnicy, wziął pierwszą butelkę z brzegu, przetarł lekko z kurzu i czyta: "Końjak". Myśli sobie, że to pewnie jakiś koniak będzie. Zaniósł więc butelkę na górę, wypili cala, po czym udali się do sypialni z której nie wychodzili cały tydzień. Po tygodniu babcia odzywa się tymi słowami:
-Stary, co to było? Idź zobacz czy jest tam jeszcze jakaś butelczyna?
Dziadek poszedł do piwnicy odnalazł butelkę, przeciera z kurzu i czyta:
-"Koń jak nie może to łyżka na wiadro."
Dwóch chłopców spędza noc przed wigilią u dziadków. Przed pójściem spać, klękają przed łóżkami i modlą się, a jeden z nich ile sił w płucach woła głośno:
- Modlę się o nowy rowerek, modlę się o nowe żołnierzyki, modlę się o nowy odtwarzacz dvd... Starszy brat pochylił się i szturchnął go mówiąc:
- Dlaczego tak krzyczysz? Bóg nie jest głuchy.
Na to chłopiec:
- Nie, ale już babcia niedosłyszy...
Miłego i słonecznego dnia życzę Wam kochani
