Witajcie śpiochy, ranne ptaszęta i wszyscy, co to spać nie mogą......

Kawka pachnie, śniadanko zjedzone....... ale jak
Andy serwuje, to co będę odmawiała? Plasterek sera białego zgryzę

Kakałko też może być, ale broń Panie Boże..... żadnego kożucha
Alu..... mogę Ci użyczyć trochę mojego spania

Mnie to z łóżkiem i do lasu.... jak to mąż mawia. Ledwie głowę przyłożę do podusi i już odpływam..... i wtedy to Dzwon Zygmunta może bić...... żadna siła mnie nie obudzi.......

Tfuj tfuj........ nie kracze, bo jeszcze mi się odmieni
Miłego dnia życzę. Ja dziś tylko małe prasowanko i regeneracja sił

No może jakieś małe prace na ogrodzie

Chyba, że znajdę jakiś nowy serialik, to mnie pochłonie
