Ja tuż po powrocie również miałam rehabilitację stacjonarną.Wczoraj właśnie zakończyłam..Z tego co zauważyłam.to dużo pacjentów nie przychodziło na umówione zabiegi.Był totalny luz.Jedni samoistnie z racji bezpieczeństwa.Tym przepadły zabiegi.Inni na zaświadczenie od lekarza z powodu choroby.Jeden z regabilitantów już miał temperaturę.Mają bezpośredni kontakt z pacjentem.Lekarze przecież tylko przez G5 leczą.Rehabilitanci są ciągle narażani.Dużo pacjentów chodzi ze spuszczonymi maskami z nosa..Po brudzie na nich widać.że pamiętają jeszcze chyba marzec.Ze sterylnoscią rąk też jest różnie. Płyny wszędzie porozstawiane służą niektorym tylko jako martwa natura na wystawie.Taka jest rzeczywistość.
Także Andy..chyba z zabiegów nic Ci nie wyjdzie ....

