""Tysiące litrów ścieków i fekaliów codziennie trafiają do górskich rzek i potoków w Świeradowie Zdroju. Zatruwane są wody, którymi szczyci się uzdrowisko i które co roku przyciągają kilkadziesiąt tysięcy turystów. Ścieki do rzek spuszczają ludzie żyjący z turystyki - robią to m.in. właściciele ośrodków wypoczynkowych.
Reporterzy "Superwizjera" TVN wspólnie z działaczami organizacji ekologicznej Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot przez kilka miesięcy sprawdzali, dokąd trafiają ścieki ze świeradowskich hoteli i sanatoriów. Okazało się, że skala problemu jest ogromna.
Wystarczył spacer wzdłuż rzeki, by znaleźć kilkanaście nielegalnych przelewów z szamb. - Jak będziemy taką ilość ścieków spuszczali do rzek, to tak naprawdę będą to martwe rzeki – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.
Specjaliści
By zweryfikować przypuszczenia, reporterzy zaprosili do Świeradowa Zdroju specjalistyczną firmę z Wrocławia, która dysponuje urządzeniem zadymiającym. Dym wpuszczany w kanalizację pokazuje wszystkie nieszczelności oraz nielegalne instalacje.
Jednym z przykładów takich działań było Centrum Rehabilitacyjne. Po tym, jak reporterzy i przedstawiciele Pracowni udowodnili dyrektorowi nielegalny przelew, na miejscu pojawiła się ekipa opróżniająca szamba, a sam przelew został zlikwidowany. Obecnie dyrektor Centrum płaci tygodniowo 6,5 tys. zł za wywóz nieczystości.
Ten ośrodek nie jest jednak jedyny. Inspekcja Ochrony Środowiska prowadzi postępowania wobec kolejnych pensjonatów.
Własność miasta
Świeradów Zdrój przyciąga kuracjuszy leczniczymi wodami. Turyści są głównym źródłem dochodów mieszkańców miasta. Gdy reporterzy odkryli, że ścieki spływają do rzeki nawet z budynków komunalnych, wydawało się, że gorzej być nie może. Reporterów wezwał jednak sąsiad miejskiej oczyszczalni ścieków. Okazało się, że nielegalny przelew funkcjonuje też tutaj.
Burmistrz zapewnia, że w mieście nie ma przyzwolenia na spuszczanie ścieków do rzeki. - Nie ma czegoś takiego. Nie jesteśmy idealni, na pewno mamy dużo uchybień. My cały czas kontrolujemy tę sytuację, być może niewystarczająco - przekonuje Roland Marciniak.
- Trzeba jednoznacznie to wyeliminować. Ten budynek już w czerwcu przyszłego roku będzie podłączony do miejskiej sieci sanitarnej - dodaje.
O wynikach śledztwa poinformowany został Główny Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie. - Uważam, że tego typu proceder jest głupotą zarządzających. Nasze działania będą musiały przynieść skutki, mamy oręż w postaci sankcji, które możemy nałożyć na miasto, na przedsiębiorców - podkreśla Roman Jaworski z GIOŚ.
Dodaje, że jeżeli działania Inspektoratu wykażą, że skala procederu jest bardzo duża. GIOŚ może wystąpić do ministra zdrowia o cofnięcie statutu uzdrowiska ""
Autor: mn/jk / Źródło: Superwizjer TVN
Gdzie jeszcze mamy takie perełki?


