Wprawdzie moje korzenie są nie do końca śląskie, ale tu się urodziłam i zapewniam, że prawdziwa śląska Wilija ma pewnie "0", słownie zero cholesterolu.
1. siemieniotka, czyli klajster z kilku kasz z siemieniem lnianym na czele,
2. śledź trzaskany, czyli słony śledź otrzepany z soli o beczkę
3. mocka, taki specyficzny niesłodki piernik rozciapany
4. ryba, ziemniaki z kapustą
5. makówki (to jest dobre, trochę podobne do kutii jeśli wiesz o czym mówię tylko zamiast pszenicy jest bułka ). W wersji gorolskiej, zamiast cukru jest miód, zamiast bułki biszkopty, ogólnie maku duużo i po makówkach spać się chce jak diabli

)
6. Kompot z suszu, po którym dopiero chce się pić
No i gdzie tu cholesterol, no gdzie
U mnie ta Wigilia nie do końca tak wygląda, bo przekaz pokoleniowy, rzecz święta
