Witam w niedzielny wieczór!
Dwie moje koleżanki miały w tym roku operacje wszczepienia endoprotez. Przed operacją obowiązkowy HBS, jedna miała dostateczny poziom przeciwciał, druga musiała się ponownie doszczepić szczepieniem przypominającym. Miała do wyboru: doszczepić się albo zrezygnować z wyczekanej w kolejce endoprotezy. Nikomu nie przyszło do głowy mówić o szantażu.
Piękne sanatorium, a na turnusie:
1) Zbigniew165 zaszczepiony, bardzyk2 zaszczepiona, Gienia zaszcepiona, Ewasz nie zaszczepiona ze względów medycznych - wszyscy bezpieczni leczą się i miło spędzają czas
2) Esterka nie zaszczepiona bo nie, Jankaa nie zaszczepiona, bo nie ma gwarancji, bardzyk2 zaszczepiona bo tak, Ewasz nie zaszczepiona ze względów medycznych - pierwsze dwie same tak wybrały, bardzyk2 bezpieczna, Ewasz niestety bardzo narażona.
I tak ma być przez jeszcze bardzo długi czas
I nie liczyła bym na testy wykonane 6 dni przed wyjazdem, przekonało się o ich nieskuteczności wiele osób, nawet na tym Forum.
Czy się boję? Tak, boję się, że tych dobrych, nowoczesnych szczepionek braknie dla wielu ludzi w Polsce a komercyjnie nie będzie nas stać (obecnie podane ceny nie są cenami detalicznymi). Boję się, że mnie nie zakwalifikują, bo jestem uczulona na penicylinę i parę innych leków. Przy wielokrotnym szczepieniu przeciw grypie nikt mnie o to nie pytał a ja czułam się dobrze, ale przy tej szczepionce dmuchają na zimne.
A najbardziej się boję tego, że jak tak dalej pójdzie, to nie otrzymam pomocy lekarskiej na czas przy innych, poważnych schorzeniach i będę przepychanki szczepionkowe oglądać już z całkiem innej perspektywy
Pozdrawiam
