właśnie wyszłam z kuchni, bigos już w słoikach, rosołek, galaretka z kurczaka i sałatka ryżowa z szynką - teraz spacerek z pieskiem i zasiądę oglądając skoki. Wczoraj spokojnie chociaż jak to bywa strzelania co niemara, o 2 w nocy pies nadal nie chciał wyjść na dwór, o ptakach nie myślę. Fajerwerki chciałabym podziwiać bez efektów dzwiękowych.
Miłego pierwszego popołudnia w roku!

