Andziu...mam nadzieję, że zrozumiesz. Chcesz tolerancji. Chcesz zrozumienia, bo działając w dwóch osobach zapominasz o swoich problemach... prawdą jest, że nikogo nie osmieszasz, nie obrażasz, żyjesz w swoim świecie po prostu...ale to nadal nie musi być świat ludzi dookoła.
Wchodząc na forum osobiście czuję z że w tej Twojej nagonce myśli brakuje mi realnego człowieka... pisałam o tym ale w słowotoku nie odczytałam odpowiedzi na pytania. A szczególnie jedno na które odpowiedz jest trywialnie prosta .tak lub nie.
Pozwól proszę innym nie czuć się komfortowo. Dlaczego oprócz Hipokryta tak niewiele osób wchodzi w werbalną interakcję? Nawet Ci najbardziej oświeceni i tolerancyjni....

Lubię ten temat, nie chcę tu kłótni, życie toczy się teraz u mnie w tak chorym tempie i z tyloma problemami ,że chcę normalności. I ludzi, którzy zapytają..jak u Ciebie, wszystko gra?
Coraz rzadziej tutaj zaglądam....bo nie czuję już praktycznie żadnej bliskości na Forum. Tkwi we mnie jakieś przyzwyczajenie ale nic pozatym.
Pamiętaj Andziu....milionem słów i emotikonek nie zawsze jesteś w stanie wprowadzić ludzi w dobry nastrój... czasami nadmiar emocji, emocji pozbawionych prawdziwej treści powoduje, że robimy krok w tył...
Nie gniewaj się ale nadal nie potrafię zobaczyć w tym wszystkim prawdziwej Ciebie.
Napisałam szczerze, starając się nie obrazić...po prostu nie muszę lubić tego co lubi ktoś inny, albo korzystać z jego definicji dobrej zabawy. Na siłę nie przekonasz ludzi nie będąc sobą bo większość z nas chociaż to "tylko" internet lubi mieć wyobrażenie o ludziach z którymi pisze, z tymi z którymi chce rozmawia, spotyka się, czego Ty oprócz oderwania od dnia codziennego i od siebie samej chcesz? Jak u Ciebie prawdziwa Andziu?
Życzę wszystkim spokojnego wieczoru, nie musimy się kochać, możemy się omijać jeżeli nam nie po drodze. Nic w tym złego.