nie tylko śląski NFZ....
: 05 gru 2014 08:50
Uzdrowisko nie jest prywatną inicjatywą jak na przykład Kulczyk Trading.Alice pisze:
… mieszkali w obiekcie na który nie ma umowy z NFZ i był to obiekt uzdrowiska.
W listopadzie na prywatne wyjazdy jest martwy sezon.
Powiedz mi jeszcze jak się ma kolejka do niekontraktowanych miejsc?
Uzdrowisko ma co prawda formę S.A. czyli jest to spółka akcyjna ale właścicielem akcji czyli posiadaczem uzdrowiska jest Skarb Państwa a skarb państwa jest własnością społeczeństwa, całego społeczeństwa.
Zarząd / dyrekcja SA powołane są do gospodarzenia majątkiem spółki i działają na rzecz dobra społeczeństwa i na jego rachunek.
Powstaje zatem pytanie – z jakich względów zaistniał obiekt nie zakontraktowany - „niezagospodarowany” na rzecz NFZ, ZUS ?
Nie odpowiadał standardom stawianym przez NFZ, ZUS ?
A odpowiadał standardom „zamówionym” dla gości ?
Bo na pewno – pewne obiekty nie są prywatnymi folwarkami.
I powinny być zagospodarowane – jeśli spełniają określone warunki – na rzecz społeczeństwa.
Rozumiem, że pewna pula może być udostępniana komercyjnie ale tu musi być pełna jasność – kto za to płaci. Tak jak w przypadku wyjazdu do sanatorium tzw. osoby towarzyszącej, która opłaca pełną taksę – no, otrzymując pewien rabat ale tylko w przypadku wyjazdu jako towarzysząca.
Rozumiem, że w sezonie letnim najlepiej sprzedają się miejsca komercyjne ale według nie tylko moich obserwacji – stanowią one nikły odsetek.
Jeśli zatem w sezonie mniej atrakcyjnym nie zjawiają się komercyjni to dlaczego nie są one zakontraktowane dla NFZ, ZUS…
Może pytanie powinno nie być skierowane do uzdrowiska ale do NFZ, ZUS – dlaczego nie kontraktują tych miejsc.
Ludziska w kolejce czekają…
Nawet w listopadzie.
Dlatego trzeba jasno powiedzieć, kto jest sponsorem.
Wychodzi na to że MON, to oznacza, że idzie to z naszych podatków.
Podatków płaconych przez społeczeństwo.
A nie z prywatnej kieszeni panów - urzędników.
Więc jest to dar społeczeństwa na rzecz poszkodowanych w wyniku działań wojennych w innym kraju.
Nie jest to bynajmniej nowina nawet dla samego Lądka, jeszcze w latach bodaj pięćdziesiątych gościł on dzieci uchodźców z Grecji ogarniętej wówczas wojną domową.
I to też był dar społeczny.
Na pewno personel uzdrowiska przekazał gościom zza wschodniej granicy całe swoje serce i umiejętności. Dla nich to norma – standard.
I na pewno nie pójdzie to w zapomnienie.