Cieszę się bardzo, że mogę z wami podyskutować - Basiu dziękuję za założenie tematu

Kruszynko, mam umiejętności manualne, haft, decoupage, scrap, ale zabawa dla odpoczynku, relaksu.... W regionie którym mieszkam nie ma pracy, bo nie ma zakładów, jedynym zakładem jest jw. i szkoły, ale nie dramatyzuję z tego powodu, ludzie są w gorszej sytuacji. Problem powstał wówczas, gdy pani dr zaproponowała 6-msc l4, zaczęłam rozważać, ale nijak tego nie widzę, pewnie przesunął by mi się termin wypowiedzenia - ale nie mam pewności, a jeśli już to i zasiłek dla bezrobotnych, raptem może by mi się udało z 3 msc dłużej mieć dochód. Boję się jednak.... bo się łudzę po cichu, że może jakaś szansa się trafi

a będąc na l4 wypadnę z toku. Do burgmajstra idę sama, koleżanki nie chcą, bo są wierne szefowej, ja nie sądzę abym w czymś jej zaszkodzić miała idąc na rozmowę do urzędu, ide bo to dla mnie burgmajster powiedział, żebym powtórzyła koleżankom, aby się nie bały, bo nie będzie zwolnień - powiedziałam koleżankom, więc teraz żądam wyjaśnień... Czy źle robię

mam schować głowę w piasek i czekać na wręczenie wypowiedzenia
